Kiedy wyśrubowany, odgórnie narzucony wskaźnik parkingowy na osiedlach „lex deweloper", zostanie
zmieniony? Nie wiadomo, choć resort rozwoju i technologii zapowiada to od
początku roku.
Chodzi tu tylko o parkingi na osiedlach budowanych na mocy specustawy mieszkaniowej. Na jedno mieszkanie powstające w tym trybie musi dziś
przypadać aż 1,5 miejsca parkingowego (jedno w zabudowie śródmiejskiej). Taki wskaźnik parkingowy zatrzymał wiele inwestycji „lex”. Stały się nieopłacalne.
Czytaj więcej
Na jedno mieszkanie budowane na mocy tzw. lex deweloper musi dziś przypadać aż 1,5 miejsca postojowego. Wyśrubowany wskaźnik sparaliżował wiele inw...
Zamiast dodatkowych terenów paraliż inwestycji
Przepis odbierający samorządom władzę nad przestrzenią wprowadziła w ubiegłym roku ustawa deregulacyjna. Z założenia miała uwalniać tereny pod osiedla. To grunty zabudowane starymi biurowcami i centrami handlowymi. Wcześniej na mocy specustawy deweloperzy mogli budować mieszkania tylko terenach na poprzemysłowych i powojskowych.
„Deregulacja" nie tylko nie przyspieszyła inwestycji mieszkaniowych, ale je wręcz sparaliżowała. Wiele projektów przygotowywanych przed wprowadzeniem wyśrubowanego wskaźnika parkingowego, z mniejszą liczą stanowisk, trafiło do zamrażarki. A samorządy liczą straty. Deweloperzy budujący osiedla „lex” inwestują bowiem w infrastrukturę – szkoły, drogi, chodniki.
Czytaj więcej
Odebranie gminom swobody w ustalaniu wskaźnika parkingowego na osiedlach powstających na mocy specustawy może nie tylko spowolnić budowę mieszkań....
Przywrócenie władztwa planistycznego w zakresie polityki parkingowej gminom rząd obiecuje od początku roku. „Miejsca parkingowe bez centralnego planowania! Projekt przewiduje odejście od ustalania minimalnej liczby miejsc postojowych przy inwestycjach mieszkaniowych. Decyzje będą podejmowane na poziomie lokalnym, uwzględniając indywidualne potrzeby danej miejscowości” – zapowiedział wiosną resort rozwoju i technologii na platformie X.
Także na łamach „Rzeczpospolitej” resort rozwoju kilkakrotnie zapowiadał zmiany.
– Prace legislacyjne dotyczące nowelizacji ustawy (…) w zakresie minimalnej liczby miejsc parkingowych są prowadzone w ramach projektu ustawy o zmianie ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa oraz niektórych innych ustaw. Projekt ten został wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Jest w trakcie prac legislacyjnych na etapie rządowym – po rozpatrzeniu przez Komisję Prawniczą – taką odpowiedź biuro prasowe Ministerstwa Rozwoju i Technologii przesłało „Rzeczpospolitej” 9 października.
Ale już 14 października przepisy dotyczące wskaźnika parkingowego znalazły się w projekcie nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi (tzw. ustawa powodziowa) w rozdziale dotyczącym rozwiązań dla budownictwa i mieszkalnictwa.
Czytaj więcej
Na mocy specustawy może powstać kilkadziesiąt tysięcy lokali. Część inwestycji jest jednak sparaliżowana.
Teraz resort rozwoju zapowiada wykreślenie tego zapisu z projektu
ustawy powodziowej. – Znajdzie się w projekcie innej ustawy – usłyszeliśmy w
ministerstwie.
A biuro prasowe resortu rozwoju przesłało nam dziś, 23 października, informację, że „zmiany dotyczące liczby miejsc parkingowych nie są bezpośrednio związane z usuwaniem skutków powodzi”. - MRiT postanowiło, że omawiane przepisy parkingowe zostaną wycofane z ustawy powodziowej – informuje biuro prasowe.
Przepis dotyczący minimalnej liczby miejsc parkingowych w inwestycjach prowadzonych w trybie specustawy zostaje w projekcie ustawy o zmianie ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa.
To samorządy określają współczynniki parkingowe na zwykłych osiedlach. „I nikt tego nie kwestionuje”
Bartosz Guss, dyrektor generalny
Polskiego Związku Firm Deweloperskich, komentuje dla „Rzeczpospolitej”, że zmiana przepisów, która
miała doprowadzić do przeniesienia na samorządy obowiązku ustalania wymaganej
liczby miejsc parkingowych dla inwestycji realizowanych w trybie specustawy
mieszkaniowej nie powinna się znaleźć w projekcie specustawy powodziowej. - Był
to zabieg niefortunny, to nie budzi wątpliwości – ocenia. - Nie zmienia
to jednak faktu, że taka modyfikacja przepisów jest potrzebna. Zarówno
samorządy, które najlepiej znają potrzeby lokalnych społeczności i kształtują
politykę transportową na swoich terenach, jak i inwestorzy, widzą taką potrzebę.
Już przecież dziś – w zwykłych trybach administracyjnych – pozwalających
rozpocząć realizację inwestycji mieszkaniowych, to samorząd określa
współczynniki parkingowe. I nikt tego uprawnienia nie kwestionuje – podkreśla dyrektor.
Dodaje, że od maja 2023 roku wnioski składane w
trybie specustawy mieszkaniowej praktycznie "nie są procedowane". - Wszystko właśnie przez
obowiązujący dziś sztywny wymóg budowy 1,5 miejsca parkingowego na każde nowe
mieszkanie. Jest on oderwany od lokalnych uwarunkowań i podraża koszty
realizacji inwestycji - akcentuje. - Rozwiązaniem byłoby przywrócenie gminom
możliwości elastycznego kształtowania polityki parkingowej. Delegowanie decyzji
o minimalnej liczbie miejsc parkingowych do samorządów nie sprawi, że
deweloperzy przestaną je budować. Wręcz przeciwnie, wprowadziłoby to bardziej
zrównoważone podejście do planowania. W niektórych miejscach współczynnik
mógłby nawet przekraczać 1,5 miejsca, podczas gdy w obszarach z dobrze
rozwiniętym transportem publicznym mógłby być niższy - wyjaśnia.