Od 11 proc. w Krakowie i Rzeszowie do 21 proc. w Kielcach poszły w ciągu roku w górę transakcyjne ceny lokali z drugiej ręki. Jeszcze mocniej, bo nawet o 27 proc., zdrożały nowe lokale. Tak wynika z analiz HRE na podstawie danych NBP.

-  Analitycy banku wyliczyli, że za lokale od deweloperów w drugim kwartale płaciliśmy średnio aż o 17,9 proc. więcej niż przed rokiem – wskazuje HRE.
Z analiz wynika, że średnia cena transakcyjna mkw. nowego mieszkania w Białymstoku to już niespełna 8,4 tys. zł. W ciągu roku wzrosła o 32 proc. Za metr używanego mieszkania w tym mieście nabywcy płacili w drugim kwartale ponad 7,5 tys. zł, o 18 proc. więcej niż rok temu. W Bydgoszczy nowe mieszkania podrożały w ciągu roku o 11 proc., do ponad 7,8 tys. zł, a używane – o 15 proc., do ponad 6,4 tys. zł.

W Gdańsku lokale deweloperskie w drugim kwartale były kupowane po średniej cenie 10,9 tys. zł (6-proc. wzrost), a lokale z drugiej ręki – po 10,8 tys. zł (15-proc. wzrost, licząc rok do roku). W Gdyni ceny transakcyjne nowych mieszkań wzrosły o 27 proc., do 12,5 tys. zł, a lokali używanych – o 15 proc., do ponad 9,7 tys. zł.

W Katowicach, jak podaje HRE za NBP, nabywcy płacili za nowe mieszkania średnio ponad 8,8 tys. zł (13-proc. wzrost), a za mkw. lokali używanych – niespełna 6,3 tys. zł (14-proc. wzrost). W Krakowie transakcyjne ceny nowych mieszkań poszły w górę o 19 proc., do niemal 11,2 tys. zł. Lokale na rynku wtórnym zdrożały o 11 proc. do niemal 10,5 tys. zł.

W Lublinie jest to odpowiednio ponad 8,6 tys. zł na rynku pierwotnym (roczny wzrost: 22 proc.) i prawie 7,9 tys. zł na rynku wtórnym (15 proc.), w Łodzi – ponad 7,9 tys. (19 proc.) i ponad 6,6 tys. zł (21 proc.), w Olsztynie: niemal 7,6 tys. (12 proc.) i niemal 7 tys. zł (15 proc.), w Opolu: niemal 6,9 tys. zł (12 proc.) i ponad 6,4 tys. zł (15 proc.), w Poznaniu: ponad 9,5 tys. (20 proc.) i ponad 7,9 tys. zł (19 proc.), w Rzeszowie: 7,3 tys. zł (14-proc. wzrost, rok do roku) i 8,2 tys. zł (11 proc.), w Szczecinie: ponad 10 tys. zł (28 proc.) i ponad 7,9 tys. zł (20 proc.), w Warszawie: ponad 12,3 tys. zł (16 proc.) i 11,8 tys. zł (13 proc.), we Wrocławiu: 10,3 tys. (21 proc.) i niemal 9,4 tys. zł (16 proc.), w Zielonej Górze – 7,2 tys. (27 proc.) i ponad 6,2 tys. zł (14 proc.), a w Kielcach 7,1 tys. (13 proc.) i  niemal 6,2 tys. zł (21 proc.).  

- Trzeba mieć świadomość, że te wyliczenia NBP to dane historyczne. Podsumowują transakcje z II kwartału – zaznacza Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments. - Bieżące trendy znajdą odzwierciedlenie w danych o cenach mieszkań dopiero w kolejnych publikacjach. Dane NBP będą jeszcze poddawane rewizji, gdy do banku napłyną też informacje za czerwiec. Jaki może być tego efekt? Sugerowany wzrost cen mieszkań może być trochę skorygowany –  wyjaśnia analityk.  Turek zauważa, że Polacy kupują więcej mieszkań z niższej półki cenowej.