Z analiz portalu Domiporta.pl wynika, że w Warszawie ceny mieszkań w porównaniu z październikiem najbardziej rosną na Pradze-Północ, w Rembertowie, Śródmieściu i na Mokotowie. – Licząc rok do roku, z największymi wzrostami mamy do czynienia również w Rembertowie, na Ochocie, Ursynowie i Targówku – podaje Michał Guzowski, główny analityk serwisu Domiporta.pl. – Analizując rynek miesiąc do miesiąca, spadki dotyczą Wesołej, Woli i Ursusa. W dzielnicach gdzie liczba ogłoszeń jest tradycyjnie największa, z odczuwalną zmianą cen mamy do czynienia na Mokotowie, który odpowiada za 22 proc. ogłoszeń. W perspektywie 12 miesięcy w żadnej z dzielnic nie odnotowano spadku cen.

W Krakowie ceny spadły w pięciu dzielnicach. – Wzrosty odnotowaliśmy w 13 – mówi Michał Guzowski. - W większości ruchy cen są niewielkie , warto jednak zwrócić uwagę na Zwierzyniec, Prądnik Biały i Nową Hutę i Bronowice. Rok do roku we wszystkich dzielnicach obserwujemy wzrost ofertowych cen mieszkań - największe na Swoszowicach w Łagiewnikach i Zwierzyńcu.

Ciekawą sytuację, jak mówi ekspert Domiporty, mamy w Poznaniu. - Duże jednomiesięczne wzrosty cen w dzielnicach takich jak Piątkowo i Centrum występują równocześnie z podobnej wielkości spadkami na Naramowicach, Śródce, Dębcu – zwraca uwagę. - Tak duże wahania cen spowodowane są małą podażą mieszkań na sprzedaż w tych dzielnicach. Ze sporym spadkiem cen mamy do czynienia również na Grunwaldzie, gdzie ogłoszeń sprzedaży pojawia się dużo – 16 proc. wszystkich ogłoszeń w Poznaniu. Patrząc nieco szerzej, w przypadku Poznania na dynamikę zmian cen wpływa także zjawisko wyludniania się dzielnic centralnych na rzecz przedmieść i sąsiednich miejscowości.

Podsumowując, wzrosty dotyczą pięciu rejonów, natomiast spadki aż 11. - Co ciekawe, w przypadku Strzeszyna, Śródki i Centrum, ceny spadły również rok do roku – taką tendencję obserwujemy jeszcze tylko w Gdańsku, gdzie popyt przed pandemią napędzany był po części przez inwestorów z rynku najmu krótkoterminowego – zwraca uwagę analityk Domiporty.

Z analiz portalu wynika, że stosunkowo stabilną sytuację mamy we Wrocławiu. - Sprzedający mają znacznie wyższe oczekiwania tylko w Fabrycznej. Największe spadki odnotowujemy na Starym Mieście. Rok do roku wszędzie odnotowaliśmy wzrosty cen, największe na Psim Polu – podaje Michał Guzowski.

W Łodzi w listopadzie ceny spadały praktycznie wszędzie, wyjątkiem jest Górna, gdzie Domiporta odnotowuje wzrost oczekiwań sprzedających. - Rok do roku ceny ofertowe wzrosły we wszystkich dzielnicach, najbardziej w Śródmieściu i na Bałutach – podają eksperci portalu.

W Gdańsku liderem wzrostów (zarówno tych miesięcznych, jak i rocznych) są Siedlce. - Mamy tu do czynienia z imponującymi wzrostami oczekiwań sprzedających. Tak duże zmiany cen może tłumaczyć trzykrotny wzrost liczby ogłoszeń w tej dzielnicy – mówi Michał Guzowski. - Jeśli połączymy to ze wzrostem podaży lokali nowych, o podwyższonym standardzie, oraz faktem, że ta dzielnica odpowiada za ok. 4 proc. podaży, to mamy pełen obraz sytuacji. W dzielnicach gdzie ogłoszeń sprzedaży jest dużo, znaczące zmiany obserwujemy w dzielnicach Łostowice i Jasień, które odpowiadają łącznie za 19 proc. podaży ogłoszeń w Gdańsku. Spadki w Brzeźnie Oliwie i Zaspie następują z bardzo wysokich poziomów cenowych. Z wymienionych wyżej dzielnic, ceny rok do roku zdołały obronić się tylko na Oliwie.

Michał Guzowski komentuje, że trend wzrostowy z nielicznymi wyjątkami utrzymuje się w Warszawie i Krakowie. - Ze stosunkowo stabilną sytuacją mamy do czynienia we Wrocławiu – mówi. - Liderami spadków są Poznań, Gdańsk, gdzie w wielu dzielnicach obserwujemy niższe ceny niż rok temu. Miesiąc do miesiąca, taniej jest również w Łodzi. Czy oznacza to zwiastun lepszych czasów dla kupujących? Wiele zależy od sytuacji epidemicznej oraz działań rządu i banku centralnego – dodaje.

Ekspert Domiporty zauważa, że niepewna sytuacja gospodarcza może powodować odłożenie planów zakupu mieszkania przez klientów. - Z drugiej strony niskie stopy procentowe skłaniają do inwestycji w nieruchomości, które tradycyjnie uważane są za bezpieczną przystań w trudnych czasach. Inwestorzy zdają się ponadto akceptować niższą stopę zwrotu z wynajmu, coraz częściej satysfakcjonuje ich ochrona kapitału – mówi Michał Guzowski. - O kierunku cen w przyszłym roku zadecydują jednak jak zwykle główne wskaźniki makroekonomiczne, takie jak stopa bezrobocia, produkt krajowy brutto, poziom inflacji oraz powiązane z nią stopy procentowe.