Budynek na warszawskich Bielanach należy dziś do kilku współwłaścicieli. Jako świadkowie na rozprawę zostali wezwani: mieszkańcy nieruchomości, urzędniczka ratusza oraz były burmistrz Bielan.

Komisja pytała m.in. o pełnomocnictwo udzielone pod koniec lat 40. adwokatowi przez ówczesnych właścicieli. Istnieją bowiem poważne wątpliwości co do jego autentyczności.

Urzędniczka z ratusza zeznała, że w dacie rozpoznania wniosku dekretowego dotyczącego kamienicy nie było żadnych zastrzeżeń co do pełnomocnictwa. Jej zdaniem posługiwanie się odpisem pełnomocnictwa było wówczas zgodne z prawem i można je było złożyć listownie.

Zapytana, jak urzędnicy sprawdzali krąg spadkobierców jednego z właścicieli, odparła, że nie było to analizowane, ponieważ nie budził on żadnych wątpliwości.

Z kolei były burmistrz Bielan zeznał, że jest udziałowcem spółki, która po reprywatyzacji zarządzała budynkiem. Nie widział on jednak żadnych problemów etycznych i nie budził to jego wątpliwości.

Decyzja w sprawie kamienicy na Bielanach zostanie podjęta za dwa tygodnie. Prawidłowość zwrotu tej nieruchomości bada także Prokuratura Regionalna we Wrocławiu.

We wtorek komisja weryfikacyjna zajęła się również odwołaniem od decyzji nakazującej zwrot miastu kamienicy przy ul. Poznańskiej 14.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl