- W związku z tym nie ma podstaw do tego, by te nieruchomości znajdowały się w pełnoprawnym władaniu miasta – dodał.
Zdaniem wiceprezydenta jest to problem, który dotyczy również znowelizowanej ustawy.
- Nakładane są obowiązki na miasto, żeby przejęło zarząd ale podmiot zobowiązany do wydania nie obejmują takie regulacje – powiedział Pahl.
- Nikt nie uchylił ochrony posiadania - dodał.
Wiceprezydent stolicy podkreśla, że powołano pełnomocnik ds. ochrony lokatorów, służby zajmują się wywozem nieczystości, dbaniem o infrastrukturę, ale nie jest to przejecie zarządu w takim rozumieniu, w jakim życzyłaby sobie tego komisja.
W jego ocenie przepis ten jest nieskuteczny, bo jest pusty.
- To, co jest dla nas najważniejsze, to regulacja stanu prawnego nieruchomości, by można było gospodarować tym majątkiem, jaki jest w mieście - mówił.
- Póki nie będzie dużej ustawy reprywatyzacyjnej, będziemy mieli do czynienia z bałaganem, kreowaniem wizerunków dla celów politycznych, a mieszkańcy nie mogą czuć się pewnie - podsumował.