Reklama

W centrach miast nie jest łatwo wynająć powierzchnię na sklep lub biuro

Firmy szukające lokum w centrach miast muszą się liczyć z wysokimi czynszami sięgającymi kilkuset złotych miesięcznie za metr kwadratowy. Stawki te raczej nie spadną – przewidują analitycy

Aktualizacja: 14.04.2008 13:00 Publikacja: 14.04.2008 03:00

W centrach miast nie jest łatwo wynająć powierzchnię na sklep lub biuro

Foto: Rzeczpospolita

W dodatku ofert najmu w takich lokalizacjach jest niewiele. Jeszcze trudniej taki lokal kupić. W centrum Warszawy ustawiają się niemal kolejki najemców, zwłaszcza po lokale przy ul. Nowy Świat i Chmielnej czy w okolicach pl. Trzech Krzyży. Sporo firm szuka również pomieszczeń przy pieszych ciągach, nawet położonych dalej od centrum miasta, np. przy ul. Puławskiej na stołecznym Mokotowie, a nawet na położonym dalej Ursynowie. Miesięczne czynsze to średnio ok. 150 zł za mkw., a w tańszych lokalizacjach stawki te spadają do ok. 70 zł za mkw. Natomiast zakup lokalu użytkowego to wydatek sięgający ponad 10 tys. zł za mkw.

Klienci poszukują przede wszystkim niewielkich lokali o powierzchni 25 – 60 mkw. w centrum miasta. Najczęściej pod uwagę są brane lokale przystosowane do działalności gastronomicznej, więc w grę wchodzą głównie partery w budynkach zlokalizowanych w rejonie ul. Piotrkowskiej.

– Ta ulica zmienia swój charakter. Część sklepów przeniosła się bowiem do centrów handlowych, natomiast przy ul. Piotrkowskiej zostają głównie kawiarenki i lokale gastronomiczne – zauważa Zbigniew Kubiński, szef Biura Obrotu Nieruchomościami Expert. Dodaje, że standard dla najemców nie jest najistotniejszy – wolą dostosować lokal do swojej działalności, wynajmując go za niższą stawkę, niż wprowadzić się do już gotowego, ale droższego. Gros klientów poszukuje również małych lokali biurowych – dla nich piętro nie ma znaczenia. Liczy się przede wszystkim przystępna cena.

– Największą podaż powierzchni użytkowych mamy w centrum miasta. Są to często mieszkania zakupione w czasie wzrostu cen i przekwalifikowane na użytkowe. Nierzadko mają defekty typu wysokie piętro czy bardzo wysoka cena – opowiada Kubiński.

Wysokość czynszów waha się od 20 do 90 zł za mkw. – takie oferty znajdziemy w samym centrum Łodzi, na parterach budynków, z witryną. Natomiast – jak podaje Zbigniew Kubiński – cena zakupu mkw. lokalu użytkowego sięga, zależnie od powierzchni, od 2,5 tys. zł w dzielnicach oddalonych od Śródmieścia do 5,5 tys. zł w budynkach zlokalizowanych w centrum o doskonałym standardzie i z klimatyzacją.

Reklama
Reklama

Trudno dziś kupić lokal w centrum miasta w dobrym stanie technicznym dający szerokie możliwości adaptacji powierzchni pod prowadzoną działalność. Chociaż miesięczny czynsz może sięgnąć ok. 150 – 250 zł za mkw., chętnych nie brakuje. Jak twierdzą pośrednicy, nic nie wskazuje na to, żeby popyt na lokale użytkowe miał w najbliższym czasie osłabnąć.

– Lepiej jest z najmem, gdzie pole do popisu mają deweloperzy, oferując nowe lokale, często w atrakcyjnych lokalizacjach. Proces komercjalizacji takich obiektów trwa zazwyczaj nie dłużej niż kilka miesięcy, a klienci nierzadko konkurują ze sobą, jeśli chodzi o najem najatrakcyjniejszych powierzchni. Popyt tworzą przede wszystkim firmy działające na szeroko rozumianym rynku usług finansowych oraz sieciowe, jak na przykład Żabka – przekonuje Klaudiusz Pomykała z Jot-Be Nieruchomości.

Chociaż mniejszym powodzeniem cieszą się starsze lokale w socjalistycznym budownictwie, których jest dość dużo na rynku, również one przyciągają najemców. – Umowy najmu podpisują tutaj głównie mniejsi przedsiębiorcy działający w gastronomii czy w handlu – wyjaśnia Pomykała.

Największym zainteresowaniem cieszy się ścisłe centrum miasta i jego okolice, włączając w to tzw. bliskie Krzyki i sąsiadującą ze Starym Miastem część Śródmieścia wraz z rejonem pl. Grunwaldzkiego, w drugiej kolejności – nowe osiedla, szczególnie na gęsto zaludnionym południu miasta. W rejonach oddalonych od centrum czynsz wynosi 70 – 150 zł za mkw.

– Generalnie im dalej od centrum, tym taniej, choć nie zawsze. Stawki najmu lokali położonych w ruchliwych miejscach na nowych osiedlach lub przy głównych ulicach, nawet oddalonych od centrum, nierzadko osiągają pułap 100 zł za mkw., a nawet więcej – mówi Klaudiusz Pomykała.

Dodaje, że stawki czynszów w najpopularniejszych punktach miasta wciąż rosną z powodu niewystarczającej podaży i znacznego popytu, podczas gdy w pozostałych lokalizacjach utrzymują się na stabilnym poziomie.

Reklama
Reklama

Najemców przyciągają głównie lokale o pow. 70 – 150 mkw. w ciągach handlowo-usługowych lub komunikacji pieszej. – Jeśli chodzi o działalność handlowo-usługową, to w 99 proc. najemcy wymagają, aby lokal znajdował się na parterze i miał witrynę oraz wejście bezpośrednio z ulicy. Lokale znajdujące się na wyższych kondygnacjach to zazwyczaj powierzchnie biurowe – mówi Dominik Łoś z Jot-Be Nieruchomości.

Zaznacza, że we Wrocławiu jest nadpodaż lokali starszych, o stosunkowo niskim standardzie, przeznaczonych na wynajem biur.

Ponadto większość klientów jest zainteresowana najmem lokali, z drugiej jednak strony – nie brakuje kupujących. – Są to często osoby, które inwestują w nieruchomości i chcą kupić lokal w celu jego wynajęcia lub odsprzedania z zyskiem. Na zakup lokalu decydują się również przedsiębiorcy mocno osadzeni na rynku, na którym działają. Ktoś, kto rozpoczyna działalność pierwszy raz lub nie jest zakorzeniony na swoim rynku, zwykle nie myśli o kupnie lokalu – opowiada Dominik Łoś.

Nad morzem najemcy, w zależności od branży, kierują się przede wszystkim lokalizacją, następnie powierzchnią i standardem.

– Generalnie można wyróżnić dwie kategorie. Pierwsza to lokale przy głównych ciągach komunikacyjnych, w Gdyni przy ul. Świetojańskiej, 10 Lutego i Starowiejskiej, w Gdańsku np. przy ul. Grunwaldzkiej, a w Sopocie – górna część ul. Boh. Monte Cassino i jej najbliższe okolice. Drugą grupę tworzą małe centra osiedlowe, które zaspokajają potrzeby lokalnych mieszkańców – opowiada Grzegorz Dobrowolski, współwłaściciel Agencji Obrotu Nieruchomościami Dobrowolski-Trybulec.

Partery – jak wszędzie – poszukiwane są przez handlowców lub firmy usługowe. – Tu jednak istotną barierę stanowią cena i konkurencja mocnych najemców, takich jak banki, apteki czy duże firmy sieciowe – zaznacza Dobrowolski. Wyższe kondygnacje przeznaczone na cele biurowe przyciągają zarówno przedstawicieli firm ubezpieczeniowych oraz szkół językowych czy biur podróży, jak i kancelarie prawne czy biura rachunkowe.

Reklama
Reklama

– Nie bez znaczenia przy wyborze lokum jest obecność windy w danym budynku – mówi Grzegorz Dobrowolski. – Optymalnym rozwiązaniem dla indywidualnych najemców jest pow. 50 – 60 mkw. składająca się z co najmniej dwóch pomieszczeń i zaplecza kuchenno-sanitarnego.

Zaznacza, że nie każdy najemca skusi się na wynajem tej najpopularniejszej powierzchni, czyli na parterze. W tym przypadku odstrasza bowiem wysoki czynsz. – Ważna jest również kwestia zagwarantowania bezpieczeństwa lokalu i jego wyposażenia, a parter na ogół oznacza konieczność dodatkowych kosztów, takich jak założenie alarmów, rolet czy prowadzenie monitoringu – wylicza Dobrowolski.

Stawki czynszu są raczej stabilne i pozostają na poziomie 70 – 150 zł za mkw.

Jak podaje Jan Zieleniewski, właściciel agencji nieruchomości Inter Polmex, podaż lokali użytkowych w stolicy Małopolski jest dość duża – ofertę na tym rynku tworzą z reguły pomieszczenia biurowe wydzielone w kamienicach na kondygnacjach od parteru do trzeciego piętra. – Właściciele wolą je wynajmować jako lokale użytkowe, licząc na uzyskanie wyższej ceny niż przy wynajmie jako mieszkania. Duże znaczenie ma również ustawa o ochronie lokatorów, której bardzo obawiają się właściciele kamienic – zaznacza Zieleniewski.

Z drugiej strony popyt na tego typu powierzchnie jest umiarkowany z powodu wysokiej ceny oraz braku miejsc parkingowych. Wiele lokali znajduje się w strefie ograniczonego wjazdu i parkowania, co dodatkowo utrudnia dojazd samochodem.

Reklama
Reklama

– Najemcy szukają więc biur poza ścisłym centrum, ponieważ są tańsze, łatwiej do nich dojechać i mniejsze są tam problemy z parkowaniem – mówi Jan Zieleniewski. Czynsze są bardzo zróżnicowane w zależności od lokalizacji, stanu technicznego lokali oraz budynku i wahają się od 20 do 300 zł za 1 mkw.

Inaczej jest z lokalami handlowymi – liczą się oczywiście tylko te na parterze, z wejściem bezpośrednio z ulicy, z witryną i oczywiście w ścisłym centrum przy głównych ciągach komunikacyjnych. – Takich lokali jest bardzo mało i są drogie – ich wynajem kosztuje nawet 400 zł za mkw. – podaje Zieleniewski.

Oferty sprzedaży takich lokali to rzadkość, a ceny są niebotycznie wysokie. – Na nowych właścicieli czeka dziś lokum o pow. 50 mkw. za 2,5 mln zł, czyli 50 tys. zł za mkw. – podaje Jan Zieleniewski.

Najdroższe są lokale pod gastronomię w najbliższym sąsiedztwie Rynku. – Właściwie w ogóle nie ma tego typu ofert, a jeśli już, to tylko do wynajmu i za odstępnym rzędu 100 – 300 tys. zł dla poprzedniego najemcy za wyposażenie lokalu. Poszukują ich duże sieci restauracyjne, prywatni inwestorzy krajowi i zagraniczni – opowiada Zieleniewski.

Jego zdaniem stawki czynszów lokali handlowych i gastronomicznych osiągnęły swój górny pułap i już raczej nie wzrosną, gdyż wielu najemców działa na granicy opłacalności.

Reklama
Reklama

W stolicy Wielkopolski, jak zaznacza Jarosław Krajewski, szef firmy Ager, na znaczeniu tracą tak popularne ulice, jak Świętego Marcina, Ratajczaka czy Głogowska. – Dzieje się tak z powodu istnienia centrum handlowego Stary Browar u zbiegu ul. Kościuszki i Półwiejskiej w centrum Poznania, które przyciąga tłumy klientów i najemców – twierdzi Krajewski.

Jednak firm poszukujących lokali w atrakcyjnych lokalizacjach oczywiście nie brakuje. Największą popularnością cieszą się kamienice w centrum Poznania, oferowane głównie na wynajem, sprzedać je bowiem trudniej, gdyż z reguły te budynki mają nieuregulowany stan prawny. Zdarzają się i oferty sprzedaży. – Na przykład na nowych właścicieli czeka dziś kamienica przy ul. św. Marcina. Jej powierzchnia sięga 2 tys. mkw., przy czym ok. 670 mkw. znajduje się na parterze. Cały budynek kosztuje 20 mln zł. Jest to jednak cena ofertowa i nieco „przegrzana”. Jeśli właściciele obniżą stawkę do 16 – 17 mln zł, budynek dość szybko zostanie sprzedany – przekonuje Krajewski.

Niewiele też da się kupić lokali w blokach, zwłaszcza z wielkiej płyty. – Są to z reguły budynki spółdzielcze i spółdzielnia czerpie dochody z najmu powierzchni komercyjnej. Nie zamierza się więc pozbywać takich nieruchomości – zapewnia Jarosław Krajewski. Jeśli jednak takie oferty trafią na rynek, sięgają 6 – 10 tys. zł za mkw.

Natomiast stawki najmu lokali użytkowych przy głównych ulicach handlowych w Poznaniu sięgają 200 zł za mkw. Im dalej od centrum, tym taniej – nawet do 45 zł za mkw.

Nieruchomości
Wzrosty cen mieszkań wyhamowały. Na rynku jest mniej inwestorów
Nieruchomości
Rynek najmu mieszkań się uspokoił. Dobre wiadomości dla lokatorów
Nieruchomości
Mieszkaniowa kolejka górska. Co z deweloperską produkcją w 2026 r.?
Nieruchomości
Prywatny kapitał może napędzić mieszkaniowe budownictwo społeczne na dużą skalę
Nieruchomości
Mieszkaniówka dwóch prędkości. Jak zmieniały się ceny nowych lokali
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama