Ważą się losy małej ustawy reprywatyzacyjnej dotyczącej Warszawy. Dziś w senackiej komisji ustawodawczej odbędzie się jej pierwsze czytanie. Eksperci nie wróżą jej jednak większych szans. Większość przedstawionych opinii krytycznie ocenia zawarte w niej rozwiązania.

Stołeczna nowela

Chodzi o projekt nowelizację ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz kodeksu rodzinnego. Jego autorem jest warszawski ratusz. Jako własną propozycję zgłosiła go grupa senatorów.

– Do tej pory nie doczekaliśmy się ustawy reprywatyzacyjnej. Staramy się więc uporać z problemem roszczeń reprywatyzacyjnych na własną rękę. Stąd ten projekt – tłumaczy Agnieszka Kłąb z Urzędu Miasta w Warszawie.

17 tys. wniosków z roszczeniami dekretowymi wpłynęło do warszawskiego ratusza

Nowe przepisy mają ułatwić samorządowi i Skarbowi Państwa wykup roszczeń dotyczących warszawskich gruntów. W tym celu projekt przyznaje im prawo pierwokupu do tych nieruchomości. Dekretowiec (jego następca prawny) nie sprzeda więc skutecznie prawa użytkowania wieczystego, które mu miasto przyznało w celu realizacji jego roszczeń, jeżeli wcześniej władze Warszawy nie zadeklarują, czy chcą kupić nieruchomość, czy nie. Władze Warszawy nie będą musiały też zwracać gruntów w naturze. Wystarczy bowiem, że zaproponują nieruchomości zamienne lub też zapłacą odszkodowanie.

Tymczasem większość opinii nadesłanych do projektu zawiera wiele uwag.

– Naszym zdaniem szybko trzeba przygotować projekt ustawy reprywatyzacyjnej, która dotyczyłaby wszystkich tego typu roszczeń, a nie tylko warszawskich. Praca więc nad małą nowelą jest pozbawiona sensu – uważa sędzia Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.

Prawo na lata

Z kolei Krajowa Rada Notarialna wytyka w swojej opinii niedociągnięcia tej propozycji. Projekt przewiduje bowiem, że prawo pierwokupu będzie przysługiwać samorządowi, Skarbowi Państwa w razie zbycia nieruchomości. W rezultacie obejmie nie tylko sprzedaż nieruchomości, ale wszystkie przypadki przeniesienia praw roszczeń określonych w dekrecie, np. darowizny na rzecz najbliższych.

3,8 tys. postępowań o zwrot nieruchomości toczy się przed prezydentem Warszawy

Tymczasem w polskim prawe pierwokup stosuje się tylko do umowy sprzedaży.

Najobszerniejszą i najbardziej krytyczną opinię przygotowało stowarzyszenie Dekretowiec, zrzeszające osoby objęte dekretem Bieruta i ich następców prawnych.

– Projekt nie zawiera ograniczeń czasowych. Oznacza, to, że miasto będzie mogło zastrzec prawo pierwokupu także w wypadku osób, które odzyskały nieruchomość pięć czy dziesięć lat temu, a po wejściu w życie tych przepisów będą chciałby podarować ją swojemu dziecku – tłumaczy Ryszard Grzesiuła, wiceprezes stowarzyszenia. – Byłby to dekret Bieruta Bis – dodaje.

Krytykuje też propozycję, by miasto miało prawo odmówić ustanowienia użytkowania w sytuacji, gdy budynek był odbudowany ze środków publicznych w 60 proc.

Jego zdaniem propozycja ta jest sprzeczna z dekretem Bieruta, bo ten wyraźnie wskazywał, że budynek zniszczony może być naprawiony przez państwo.

Etap legislacyjny: pierwsze czytanie