Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 20 marca 2015r. (sygn. akt V ACa 680/14).
Pożyczka czy sprzedaż
Anita B. potrzebowała pieniędzy, by w terminie spłacić zobowiązania ciążące na niej po wyrokach skazujących za popełnione oszustwa. Trafił się chętny do udzielenia pożyczki – Adam S., przedsiębiorca trudniący się skupowaniem nieruchomości, ich wynajmowaniem i zarządzaniem nimi, właściciel kilku spółek. Dla zabezpieczenia spłaty pożyczki Anita B. miała notarialnie przenieść na niego własność swojego mieszkania. Adam S. zapewnił ją, że po spłacie pożyczki odzyska własność lokalu.
Umowa sprzedaży lokalu została zawarta przez strony 5 lipca 2010 r. przed notariuszem, z tym że w imieniu i na rzecz Adama S. działała jego siostra, Janina S.
Cenę mieszkania ustalono w akcie notarialnym na 275 tys. zł, z czego przed zawarciem umowy Anita B. otrzymała nieco ponad 162 tys. zł. Pozostała należność miała zostać zapłacona do 6 lipca 2010 r., częściowo na rachunek bankowy spółdzielni mieszkaniowej, a częściowo na rachunek bankowy Anity B. Oprócz tego sprzedająca zobowiązała się, że wyda mieszkanie nabywcy do 6 stycznia 2011 r. - w tym zakresie poddała się egzekucji. Akt notarialny został odczytany, przyjęty i podpisany. Jak zeznał notariusz, w trakcie podpisywania umowy sprzedaży nie było mowy o żadnej pożyczce.
W tym samym dniu doszło do zawarcia jeszcze jednej umowy, której przedmiotem było to samo mieszkanie. Tym razem była to przedwstępna umowy sprzedaży, gdzie sprzedającą była Janina S., a kupującą - Anita B. Sprzedająca zobowiązała się sprzedać wolne od wad prawo własności lokalu za cenę 278 tys. zł, a kupująca zobowiązała się kupić je za taką cenę do 10 stycznia 2011 r. Część ceny, tj. 100 tys. 400 zł, została przez kupującą już zapłacona tytułem zadatku. Resztę Anita B. miała przelać na wskazane przez Janinę S. konto po zawarciu przyrzeczonej umowy sprzedaży. Strony zastrzegły, że jeśli nie dojdzie do wykonania umowy przyrzeczonej z przyczyn leżących po stronie Anity B., to Janina S. będzie miała prawo zatrzymać otrzymany zadatek. Gdyby zaś to Janina S. nie chciała wypełnić zobowiązania, Anita B. mogła żądać od niej zapłaty dwukrotności zadatku - 200 tys. 800 zł.