Uczeni odkryli je dzięki globalnemu projektowi badawczemu "Census of Marine Life". Przez prawie dziesięć lat wzięło w nim udział ponad 2 tys. badaczy z 80 krajów. Dokończenie projektu zaplanowane jest na październik przyszłego roku.
Wśród najwspanialszych okazów z głębin jest gigantyczny głowonóg przezwany przez naukowców "Dumbo". Z dwoma płetwami podobnymi do uszu latającego słonia z komiksu. Kilka gatunków "Dumbo" zostało odkrytych podczas wyprawy w roku 2009 w pobliżu Grzbietu Śródatlantyckiego na głębokości od 100 m. do 3 tys. m.
Z dna Zatoki Meksykańskiej ramię robota z głębokości 990 metrów wydobyło robaki żywiące się resztkami ropy naftowej. W 2005 roku na Pacyfiku w okolicy Wyspy Wielkanocnej uczeni odkryli kraby z kosmatymi szczypcami żyjące w okolicach wentyli hydrotermalnych na głębokości 2200 metrów.
W wodach Antarktyki podczas wyprawy w roku 2009 naukowcy na głębokości 500 metrów natknęli się na robaki zjadające resztki kości waleni, które opadły na dno.
Badacze pracowali od 2000 roku z użyciem głębinowych kamer, sonarów i innego najnowocześniejszego sprzętu. Skatalogowali dotychczas 17 650 gatunków zwierząt morskich żyjących na głębokości co najmniej 200 metrów, granicy wiecznej ciemności, aż do 5 tys. metrów pod powierzchnią oceanu. Doliczyli się 5722 gatunków żyjących poniżej 1000 metrów pod powierzchnią morza.
– Głębiny są postrzegane jako coś nieinteresującego: muł, pustynia. Tymczasem jest to miejsce nieprawdopodobnego bogactwa gatunków, często bardzo dobrze przystosowanych do specyficznych warunków. Dotychczas nie rozumiemy tych przystosowań – powiedział Robert Carney z Uniwersytetu Stanu Luizjana. – Obfitość fauny uzależniona jest od źródeł żywności. Im głębiej, tym mniej dostępnych. Większość tych gatunków żywi się tym, co opadnie ze świata bliżej powierzchni oceanu.
[i]liveScience[/i]