Władze sąsiadów Gwinei - Sierra Leone i Liberii - nakazały obywatelom zachowanie czujności. Gwinea, Sierra Leone i Liberia zmagały się w latach 2014-2016 z największą w historii epidemią wirusa Ebola, która rozpoczęła się w Gwinei i doprowadziła do śmierci ponad 11 300 osób.

Wirus Ebola pojawił się obecnie w mieście N’Zerekore, w południowej Gwinei, gdzie zakażenia wykryto u osób uczestniczących w pogrzebie pielęgniarki w Gouake - poinformował minister zdrowia Gwinei, Remy Lamah.

Zakażenie wykryto u siedmiu osób - wszystkie miały więcej niż 25 lat - podaje resort zdrowia Gwinei. Dwie kobiety i jeden mężczyzna zmarli w wyniku zakażenia.

"Rząd zapewnia obywateli, że wszystkie środki zostały podjęte, aby stłumić tę epidemię tak szybko, jak to możliwe" - głosi komunikat wydany przez Ministerstwo Zdrowia. Resort zdrowia wzywa mieszkańców kraju do stosowania się do zasad higieny i prewencji antywirusowej.

Jak pisze AP pogrzeby, przed którymi ciało zmarłego jest myte i dotykane przez uczestników uroczystości, często są źródłem transmisji wirusa Ebola.

Wirus ten przenosi się na ludzi najczęściej z dzikich zwierząt - takich jak np. nietoperze.

Wirus przenosi się między ludźmi w wyniku bezpośredniego kontaktu z zakażonym lub jego płynami ustrojowymi.

WHO poinformowało, że pracuje nad tym, aby szczepionki przeciwko wirusowi Ebola, opracowane w czasie epidemii z lat 2014-2016, trafiły do Gwinei tak szybko, jak to możliwe. W styczniu WHO poinformowało o stworzeniu rezerwy 500 tysięcy szczepionek na wirusa Ebola, ale w momencie ogłaszania tego organizacja dysponowała zapasem zaledwie 7 tysięcy takich szczepionek.

Ponad tydzień temu cztery przypadki zakażenia wirusem Ebola wykryto w Kongu.