Pod tym samym parkingiem, który znajduje się na miejscu dawnego klasztoru Franciszkanów, w 2012 roku robotnicy natrafili przypadkowo na szkielet, który archeolodzy i historycy dzięki badaniom DNA zidentyfikowali jako szczątki króla Ryszarda III. Zespołem kierowała dr Grey Friars. Monarcha ten, gdy zginął w bitwie pod Bosworth w 1485 roku, miał 32 lata.
Podwójna trumna ze zwłokami ma 2 metry długości, 60 cm w najszerszym miejscu i 30 cm w najwęższym – w nogach. Trumna zewnętrzna wykonana jest z kamienia, wewnętrzna z ołowiu. Trzeba było połączonych sił sześciu ludzi do uniesienia kamiennego wieka.
– Nie mamy pojęcia, kogo pochowano w podwójnej trumnie. Może wyjaśnią to analizy przeprowadzane w naszym laboratorium. Także w tym przypadku możemy przeprowadzić badania DNA, ale nie wiemy, w jakiej rodzinie szukać próbek do porównań – powiedział dr Mathew Morris, dyrektor wydziału archeologii Uniwersytetu w Leicester.
Na odnalezieniu i zidentyfikowaniu szczątków Ryszarda III badacze nie zakończyli pracy. Prawdopodobnie w przypadku osoby pochowanej w sarkofagu też tak będzie.
W lutym zademonstrowano rekonstrukcję twarzy króla Anglii. Czaszka zachowała się na tyle dobrze, że udało się odtworzyć królewskie oblicze. Dokonał tego program komputerowy wykorzystywany w kryminalistyce. Komputer nakłada wirtualnie kolejne warstwy mięśni, zgodnie z ich porządkiem anatomicznym, na trójwymiarową matrycę czaszki. Matryca jest sporządzana za pomocą skanera dającego jej trójwymiarowy obraz. Na tej podstawie powstaje plastikowa czaszka – na potrzeby rekonstrukcji.
