We wtorek przerwana została, trwająca sześć sesji, spadkowa seria notowań CD Projektu. Po południu akcje drożały o 3 proc., co przekładało się na kapitalizację wynoszącą 30,5 mld zł. Wciąż o niemal 16 mld zł niższą niż 7 grudnia, gdy kurs notował maksimum. Potem rozpoczęła się wyprzedaż, a premiera „Cyberpunka" (w czwartek 10 grudnia) pogłębiła spadki – szczególnie po tym jak w piątek wieczorem na portalu Metacritic odblokowano możliwość oceny wersji konsolowych.
W sobotę wieczorem wersja gry na PlayStation4 średnio miała 2,5 pkt, a na Xbox One 3,1 pkt – w dziesięciostopniowej skali. Studio na bieżąco poprawia grę, co pomaga ocenom, ale nadal są one negatywne. We wtorek wersja na PlayStation4 średnio miała 3 pkt, a na Xbox One 4,1 pkt.
Natomiast zdecydowanie wyższe oceny zbiera wersja na komputery PC – średnia na Metacritic w poniedziałek wynosiła 6,8 pkt, a we wtorek wzrosła do 7 pkt. Gra utrzymuje się na pierwszym miejscu listy bestsellerów na Steamie. Odsetek pozytywnych ocen w dniu premiery wynosił 71 pkt, a do wtorku wzrósł do 79 proc.
„Cyberpunk" był najbardziej wyczekiwaną grą na świecie w tym roku. W przedsprzedaży zamówiono 8 mln sztuk, co pozwoliło zwrócić wszystkie nakłady na grę. Po tym jak zaczęły napływać informacje dotyczące problemów w wersjach konsolowych, zarząd przeprosił graczy. Zapowiedział też serię poprawek do gry. Zadeklarował, że dzięki nim zniknie większość błędów na konsolach poprzedniej generacji.
Premiera „Cyberpunka" odbiła się bardzo głośnym echem w całej branży gier. Przedstawiciele studiów, z którymi rozmawialiśmy, nie kryją zdziwienia, że tak doświadczona firma jak CD Projekt wypuściła niedopracowaną grę. Ich zdaniem, jeśli studio miało świadomość, że „Cyberpunk" na konsole wymaga jeszcze pracy, to mogło np. najpierw wypuścić produkt na komputery PC, a w kolejnych miesiącach doszlifować wersję konsolową.