W największych krajach świata liczba telewidzów malała od 2016 r., bo transmisje składały się z odrębnych dyscyplin, eliminacje i finały były często innego dnia, a w Japonii sportowcy walczą o medale i sławę w czasie, gdy większość Europejczyków i Amerykanów śpi. Dane o oglądaniu uroczystości otwarcia igrzysk i wydarzeń z pierwszych kilku dni wskazują, że tokijskie igrzyska są najmniej oglądaną imprezą w Europie i w Stanach w ostatnich latach. Jedyna pociecha, to więcej Japończyków i Australijczyków przed telewizorami - pisze Reuter. Trudno porównywać kolejne igrzyska ze względu na różne strefy czasowe, pojawiła się pandemia, a wcześniej było mniej możliwości korzystania ze streamingu, ale mimo wszystko tendencja spadkowa jest wyraźna.

Uroczystość otwarcia igrzysk w ostatni piątek oglądało zaledwie 16,9 mln telewidzów w USA, najmniej w ciągu ostatnich 33 lat - wynika z danych firmy Nielsen ogłoszonych przez NBC Universal. Ta widownia zmalała o 36 proc. wobec 2016 r., bo otwarcie w Rio de Janeiro oglądało 26,5 mln Amerykanów oraz mniej o 58 proc. wobec imprezy w Londynie z 2012 r., gdy było w Stanach 40,7 mln widzów. W niedzielę wieczorem 1 sierpnia amerykańska widownia wzrosła do 19,4 mln, ale w poniedziałek 2 sierpnia zmalała do 15,7 mln.

Prezes NBC Universal, Jeff Shell - firmy, która zapłaciła 7,65 mld dolarów za wyłączne prawa transmitowania w Stanach igrzyska do 2032 r. - przedstawił analitykom w ramach telekonferencji kilka czynników, zaniżających oglądalność. - Mieliśmy trochę pecha, nastawienie było negatywne, bo przez rok nie było imprez z widzami. W rezultacie liniowe oceny okazały się gorsze od oczekiwanych przez nas - powiedział.

Jego firma i inni nadawcy starają się pokazywać więcej relacji w dłuższym czasie na różnych kanałach i systemach odbioru, co utrudnia znalezienie konkretnej relacji. NBC Universal nadaje je w dwóch zwykłych sieciach, w sześciu kablowych i na licznych platformach cyfrowych, w tym w serwisie streamingowym Peacock. Ale pogubił się trochę w tym bogactwie, np. w Peacocku nie było uroczystości otwarcia, z kolei cały program w tym serwisie jest bezpłatny, ale chcący oglądać na żywo mecze koszykówki mężczyzn musieli zapłacić po 4,99 dolarów. - To wszystko wywołało wiele niepewności, pytań i frustracji - stwierdził analityk od kredytów, Patrice Cucinello.

Oglądalność zmalała też w Europie, gdzie różnica w czasie stała się wyzwaniem dla stacji nadających relacje z Japonii. Przez pierwsze 3 dni igrzysk 769 tys. telewidzów oglądało we Francji transmisje na przemian na jednym z 3 publicznych kanałów (F2, F4 i F5) - wynika z danych firmy oceniającej oglądalność Médiamétrie. Te relacje są dość obszerne, można obejrzeć najważniejsze wydarzenia (dobrze jest znać francuski), ale najwięcej było transmisji z występów francuskich sportowców, którzy wypadli dotąd znacznie lepiej od oczekiwań. Kanal Eurosport „zapomniał” o igrzyskach; nie pierwszy raz pomija największe imprezy sportowe, bo jego właściciel, firma Discovery nie ma praw do transmisji. Oglądalność we Francji jest mniejsza o 17,4 proc. niż igrzyska w Rio i o 74 proc. niż igrzysk w Londynie.

W Niemczech igrzyska transmitują publiczne kanały ARD i ZDF oraz Eurosport, uroczystość otwarcia oglądało w ZDF 2,07 mln telewidzów - podała firma GfK - 73 proc, mniej od widowni igrzysk w Pekinie, nadawanej w podobnej porze dnia. Brytyjski nadawca BBC osiągnął szczyt oglądalności z otwarcia igrzysk w piątek - 2,3 mln i 944 tys. w streamingu online, mniej o 39 proc. niż z otwarcia w Rio i o 61 proc. w porównaniu z otwarciem w Pekinie w 2008 r.

Tylko w dwóch krajach nastąpiła wyraźna poprawa: w Australii i w Japonii. W Australii igrzyska transmitują Channel 7, siostrzany channel7mate i serwis streamingowy 7plus, otwarcie obejrzało 2,7 mln, o 20 proc. więcej niż imprezę z Rio. W sobotę oglądalność zmalała jednak o 11 proc., a w niedzielę o 7 proc. - podała Seven West Media. W kraju gospodarzy, którzy byli przeciwni tej imprezie w warunkach pandemii, ceremonię otwarcia obejrzało ponad 70 mln, była to najbardziej popularna transmisja w ostatnich 10 latach - stwierdził prezes Olympic Broadcasting Services, Yiannis Exarchos.