Jak informowaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej", według wstępnych danych Boxoffice.pl w 2015 roku kina w Polsce sprzedały blisko 44,6 mln biletów, czyli o ponad 10 proc. więcej niż rok wcześniej. Wpływy kas kinowych z tego tytułu wyniosły natomiast około 822 mln zł, czyli o 13 proc. więcej niż w 2014 roku.
Dane te – jak przekonują specjaliści od kinowej reklamy – nie odzwierciedlają dokładnie wielkości widowni, jaka odwiedziła kina w minionym roku. Kinga Dołęga-Lesińska, prezes sieci KinAds, szacuje, że w sumie sięgnęła ona 45,5 mln widzów.
– Pokazy zamknięte, specjalne, przedpremierowe gromadzą 5–7 proc. widowni – mówi Dołęga-Lesińska, której firma świadczy usługi na rzecz tradycyjnych, często rodzinnych firm (ale także na rzecz warszawskiej Kinoteki).
Pełne dane o widowni kin powinny być szczególnie ważne dla reklamodawców, ponieważ świadczą o zasięgu kampanii reklamowych wyświetlanych na dużym ekranie.
ZenithOptimedia zwraca jednak uwagę, że wysoka frekwencja nie przekłada się bezpośrednio na wzrost przychodów z reklamy w tym medium. Nadal nie należą one do wysokich, ale za to wciąż rosną. W 2015 roku – szacuje dom mediowy Uniwersal McCann – ich wartość sięgała 70 mln zł. Prognozy tej firmy na bieżący rok mówią, że kina otrzymają od reklamodawców o 3 proc. więcej. Analitycy ZenithOptimedia są ostrożniejsi i prognozują, że w 2016 roku wzrost nakładów reklamowych na kampanie kinowe wyniesie 1,7 proc. – Sytuacja na rynku reklamy kinowej jest stabilna, choć mamy do czynienia z niewielkim, 1–2-proc. wzrostem. W 2016 roku spodziewamy się podobnej dynamiki – mówi Piotr Piętka, prezes Starcom Media Group.
Dane Agory sugerowałyby, że można radzić sobie lepiej niż rynek. Wpływy ze sprzedaży reklamy kinowej grupy z dziewięciu miesięcy ub.r. to 18,8 mln zł i wzrost o 6,2 proc. Jak wyjaśnia Helios, na kwotę tę składają się też inne pozycje niż reklama na ekranie.