To oznacza wzrost odpowiednio o 19 i 21 proc. w porównaniu z wynikami operatorów kin w podobnym okresie ubiegłego roku. Można już śmiało założyć, że spełnią się przepowiednie i cały 2016 rok kina zakończą z kolejnym rekordem. Zdaniem niektórych analityków jest szansa nawet na sprzedaż na poziomie 52 mln biletów.

Miła niespodzianka

Przedstawiciele branży kinowej i analitycy giełdowi zajmujący się nią nie kryją, że najnowsze dane są niespodzianką. – To spore zaskoczenie. Spodziewałem się, że w całym roku rynek urośnie o kilka procent, a zanosi się na więcej – przyznaje Konrad Księżopolski, szef biura analiz rynku akcji w Haitong Banku.

Również Przemysław Sawala-Uryasz, analityk biura maklerskiego IB Pekao, zajmujący się na co dzień m.in. Agorą (należy do niej sieć Helios), uważa te wyniki za niezwykle wysokie.

Operatorów kin zaskoczył wyjątkowo udany trzeci kwartał. – To najwyraźniej efekt połączenia atrakcyjnej oferty dla dzieci i filmów dla dorosłych. Aż sześć produkcji zanotowało ponadpółmilionową widownię – wskazuje menedżer jednej z sieci multipleksów.

Wyniki trzech kwartałów to z kolei pochodna licznego grona filmów, których widownia przekroczyła 1 mln. Takich produkcji mamy w tym roku sześć, czyli dwa razy więcej niż w analogicznym okresie 2015 roku.

Trzy z nich to produkcje polskie, w tym dwie komedie, co potwierdza tezę, że widzowie potrzebują filmów łatwych w odbiorze i o optymistycznym przekazie. Najlepiej potwierdziły ją do tej pory wyniki „Listów do M." (rekordzista sprzedaży z 2011 i 2015 r.).

W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy br. na czele rankingu filmów o największej widowni plasuje się komedia romantyczna „Planeta Singli", którą zobaczyło blisko 2 mln osób. Numerem dwa jest kolejny odcinek amerykańskiej kreskówki familijnej „Epoka lodowcowa 3" (1,45 mln widzów). Trzecie miejsce należy ponownie do polskiej produkcji, czyli do reprezentującego kino sensacji filmu „Pitbull. Nowe porządki" (1,43 mln sprzedanych biletów).

Kolejna część filmu wejdzie na ekrany już w czwartym kwartale i uważana jest za jeden z kilku tytułów, które ponownie mogą przyciągnąć do kin ponadmilionową widownię.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Milionowe typy

W czwartym kwartale br. szansę na milionową widownię, zdaniem części naszych rozmówców, mają także spin-off serii „Gwiezdne wojny" czy wchodzący w piątek na ekrany „Wołyń" w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Trzeba jednak przyznać, że tu zdania są podzielone. Część osób uważa, że film ten, ze względu na trudną tematykę, ma szansę na wynik podobny do „Róży" tego samego reżysera (niecałe 430 tys. widzów w 2012 r.). Wśród filmów, które mogą osiągnąć milionową frekwencję, nie wskazuje się już głośnego z różnych względów, w tym politycznych – „Smoleńska". Według danych Boxoffice.pl od premiery we wrześniu film przyciągnął do kin niecałe 430 tys. widzów.

Zdaniem Konrada Księżopolskiegocały czwarty kwartał może przynieść wynik nieco słabszy niż w analogicznym okresie 2015 r., który był wyjątkowy i zamknął się 14,5 mln sprzedanych wejściówek. Jednak i to wystarczy, aby można było „odhaczyć" rekordową sprzedaż 50 mln biletów.

Filmowy niepokój

Hossa w kinowej branży, wywołana w dużym stopniu cyfryzacją zarówno multipleksów, jak i małych lokalnych kin, trwa od trzech lat. Prognozy nadal są optymistyczne, choć pojawiają się głosy, że wzrost może zostać przerwany.

Szefowie multipleksów wskazują choćby na wzrost kosztów pracy wywołany podniesieniem minimalnych wynagrodzeń, ale przede wszystkim – na ustawę ograniczającą handel w niedzielę, która czytana jest obecnie w Sejmie.

Szefowie Heliosa i Multikina obawiają się, że będzie ona miała długoterminowe negatywne skutki w postaci ograniczenia planów inwestycji w nowe galerie handlowe. A to w nich znajduje się większość kin wieloekranowych.

Na razie efektu tego nie widać. – Mamy boom na rynku galerii – uważa Sawala-Uryasz.

Helios otworzy w tym miesiącu cztery multipleksy: w Gdańsku, Poznaniu, Przemyślu i Tomaszowie Mazowieckim. To jednak efekt umów podpisanych trzy lata temu, zanim zaczęto mówić w Polsce o ograniczeniach w handlu.

Kina – nawet w zamkniętych w niedzielę galeriach – pozostaną otwarte, ale to nie oznacza, że frekwencja w nich nie spadnie. Dla części Polaków wizyta w galerii to sposób na spędzenie weekendu. Idą do kina przy okazji zakupów czy obiadu w restauracji.

Według Księżopolskiego obawy szefów kin nie są bezpodstawne, ale nie stanowią jeszcze powodów do paniki.

Na poparcie tej opinii można przytoczyć badania Nielsen Polska dla agencji reklamy kinowej NewAge Media. Wynika z nich, że do kina najczęściej chodzimy w piątek i sobotę, a niedziela jest niemal równie popularna co środa.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia Czy zamknięcie sklepów w galerii w niedzielę zniechęci do wyjścia do kina tam zlokalizowanego?

Opinie

Piotr Zygo, prezes Multikina (Grupa Vue)

Po wynikach trzech kwartałów podtrzymuję wyrażone wcześniej zdanie, że w tym roku kina w Polsce sprzedadzą w sumie przynajmniej 50 milionów biletów. Obecnie walczymy nawet o 52 miliony.

W przyszłym roku spodziewam się powtórzenia wyniku tegorocznego lub nawet wzrostu frekwencji i jednocześnie zakładam, że wyższa będzie również średnia ceny biletu, która będzie rosła szybciej niż inflacja.

Ryzykiem dla operatorów kin jest dziś otoczenie biznesowe w Polsce.

Jeśli nowo wprowadzane regulacje (planowany zakaz handlu w niedzielę, wzrost płacy minimalnej – red.) nie spowodują wzrostu popytu na nasze usługi z dnia na dzień, a spowodują jedynie z dnia na dzień znaczący wzrost kosztów, to rynek kinowy w Polsce może przestać rosnąć.

Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios

(Grupa Agory)

Trudno dziś przewidywać, jakie będą wyniki kin w Polsce w przyszłym roku.

Na poziom frekwencji na seansach filmowych pozytywnie powinny przełożyć się między innymi otwarcia nowych obiektów, ale jest wiele znaków zapytania związanych z planami rządu, których skutki możemy odczuć zarówno już w kolejnym roku, jak i w latach późniejszych.

Mam na myśli planowane zamknięcie sklepów w niedzielę, co może z jednej strony zmienić zachowania zakupowe Polaków i wpłynąć na poziom widowni w kinach zlokalizowanych w galeriach handlowych, a z drugiej – zaważyć na planach inwestycyjnych właścicieli takich centrów i samych sieciach kinowych.

Jako branża odczuwamy także dużą niepewność związaną ze wzrostem kosztów pracy i możliwymi wahaniami kursu złotego wobec euro.