Wylie mówił o tym w rozmowie z dziennikiem "El Pais".
Agent pisarza podkreślał, że atak był "brutalny", a rany odniesione przez Rushdiego "głębokie". - Doznał trzech poważnych ran szyi. Stracił panowanie nad jedną dłonią, ponieważ nerwy w ramieniu zostały przecięte. Zadano mu ok. 15 ran w klatkę piersiową i tors - wyliczał Wylie.
Jak dodał agent pisarza, Rushdie stracił też wzrok w jednym oku.
Czytaj więcej
I jestem pewien, że nie ja jeden – w imię solidarności z pisarzem – wypowiadam dziś te słowa. Co więcej, jestem przekonany, że są nas miliony.
Wylie nie chciał odpowiedzieć na pytanie czy autor "Szatańskich wersetów", za które nałożono na niego fatwę, nadal jest w szpitalu ponad dwa miesiące po tym jak 24-letni mieszkaniec New Jersey zaatakował go nożem tuż przed wygłoszeniem przez Rushdiego wykładu.
Po ataku pisarz trafił do szpitala, w związku z poważnymi obrażeniami jakich doznał. Tuż po ataku Wylie mówił o uszkodzeniu nerwów w ramieniu, obrażeniach wątroby i prawdopodobnej utracie wzroku w jednym oku.
Następca Chomeiniego, ajatollah Ali Chamenei, w 2019 roku zadeklarował, że fatwa przeciw pisarzowi jest "nieodwoływalna".
Fatwę na Rushdiego nałożył 33 lata temu ajatollah Ruhollah Chomejni, w tamtym czasie najwyższy przywódca religijny Iranu. Chomeini wezwał muzułmanów na całym świecie do zabicia Rushdiego, w związku z uznaniem jego książki, "Szatańskich wersetów", za bluźnierczą.
Urodzony w Indiach, w muzułmańskiej rodzinie Rushdie, przez dziewięć lat ukrywał się chroniony przez brytyjskie służby.
Mimo że w latach 90-tych XX wieku reformatorski rząd prezydenta Iranu, Mohammada Chatamiego, zdystansował się od fatwy, ta nigdy nie została odwołana.
Następca Chomeiniego, ajatollah Ali Chamenei, w 2019 roku zadeklarował, że fatwa przeciw pisarzowi jest "nieodwoływalna".
Mężczyzna, który zaatakował pisarza, nie przyznaje się do zarzutów próby morderstwa drugiego stopnia. Obecnie przebywa w areszcie, sąd nie zgodził się na kaucję w jego sprawie.