W Warszawie ruszył mobilny punkt pobrań typu "Drive&Go-Thru", w którym można wykonać badanie na obecność wirusa SARS-CoV-2. Uruchomiono go na parkingu przy Urzędzie Dzielnicy Warszawa-Ursynów.
To już trzecie, po Łodzi i Poznaniu, tego typu miejsce w Polsce. Wszystkie dedykowane są pacjentom indywidualnym. Koszt badania to ponad 500 zł. W Warszawie już pierwszego dnia ustawiła się kolejka chorych.
- Podobne rozwiązania były stosowane z sukcesem w innych krajach m.in. w USA i Niemczech. Przygotowania do uruchomienia tego punktu trwały kilka dni, w tym czasie musieliśmy uzyskać formalne zgody od Urzędu Miasta i Sanepidu – mówi dr n.med. Tomasz Anyszek, pełnomocnik zarządu ds. medycyny laboratoryjnej spółki Diagnostyka (do nich należą mobilne punkty) a także członek Prezydium Krajowej Rady Diagnostów.
Próbki od podjeżdżających samochodami pacjentów pobierane są na miejscu, a badanie wykonywane jest w laboratorium, w pracowniach biologii molekularnej. - Pobranie w takim punkcie jest bezpieczne dla pacjenta i personelu ze względu na wdrożenie specjalnych procedur przyspieszających proces rejestracji pacjenta i pobierania materiału oraz minimalizujących kontakt z innymi pacjentami i osobami oraz zmniejszających ryzyko potencjalnej ekspozycji – tłumaczy dr n.med. Tomasz Anyszek.
Wyniki są gotowe w dniu pobrania lub w dniu następnym. –Chętnych nie brakuje. Ponad połowę badanych stanowią przedstawiciele zawodów medycznych, dla których badania wykonywane są nieodpłatnie. Badani są też pacjenci komercyjni, którzy kupują badanie – mówi Tomasz Anyszek.
Czy warto zdecydować się na takie badanie? Wirusolog profesor Włodzimierz Gut uważa, że wyniki testów wykonywanych metodą RT-PCR trochę przekłamują. – Są nadczułe - tłumaczy. - Jeśli kogoś zżera ciekawość, to nic nie szkodzi na przeszkodzie, by wykonać badania na obecność koronawirusa – dodaje.
Z uwagi na zainteresowanie planowane jest uruchomienie mobilnych punktów pobrań. w kolejnych miastach wojewódzkich, w tym jeszcze jeden w Warszawie. - Szybkość procesu uruchomienia zależy głównie od trwania formalnego procesu uzyskania wsparcia samorządu i zgody Sanepidu – podsumowuje dr Anyszek.
