Jednym z powodów, dla których pediatrzy chcą ograniczyć rutynowe badania przesiewowe, jest to, że dodatnie wyniki są bardzo rzadkie. Uciążliwa jest również sama procedura, która polega na pobraniu wymazu z nosa i tylnej części gardła. Szczególnie ciężko jest pobrać wymaz u małych dzieci.

- Nie zamierzamy badać dzieci, których objawy wskazują na zwykłe przeziębienie, ponieważ zauważyliśmy, że pozytywne wymazy są prawie zerowe - powiedziała w telewizji RTS Claude Bertoncini, prezes grupy pediatrów Vaud.

Federalny Urząd Zdrowia Publicznego (FOPH), we współpracy z pediatrami i lekarzami kantonalnymi, wkrótce opublikuje nowe zalecenia, dotyczące badania dzieci. Ale niektórzy pracownicy ochrony zdrowia twierdzą, że badania przesiewowe muszą być kontynuowane i pozostać priorytetem w walce z Covid-19.

- Wymaz z nosa jest żmudną procedurą - przyznał RTS pediatra Alessandro Diana, specjalista ds. chorób zakaźnych w szpitalu uniwersyteckim w Genewie. - Te testy są uciążliwe, ale gra jest warta świeczki. Jeśli ma się wątpliwości co do tej choroby, powinno się raczej zrobić test niż go nie robić - dodał.

Szpital z Genewy a także podobna placówka z Lozanny zaobserwowały znaczny skok w badaniach przesiewowych dzieci w ostatnich tygodniach, odkąd szkoły zostały ponownie otwarte w Szwajcarii 11 maja.  Według Katii Jaton, kierownik molekularnego laboratorium diagnostycznego w Instytucie Mikrobiologii, częściowo ten wzrost może wyjaśniać chłodniejsza pogoda w ostatnich tygodniach, sprzyjająca zachorowaniom.

Zdaniem szwajcarskich epidemiologów, m.in. Daniela Kocha, szefa Wydziału Chorób Zakaźnych Federalnego Urzędu Zdrowia Publicznego, ryzyko zakażenia się koronawirusem u dziecka, a tym bardziej ciężkiego przebiegu Covid-19, jest niewielkie. Jednak pod koniec maja w szpitalu w Zurychu zmarło chore niemowlę, które zakaziło się koronawirusem podczas pobytu w Macedonii.