Objawy choroby, która prawdopodobnie jest reakcją na zakażenie dziecka koronawirusem i ma charakter autoimmunologiczny, mogą obejmować bóle żołądka, wymioty, gorączkę i pojawienie się wysypki - tłumaczyli eksperci na spotkaniu zorganizowanym przez CDC.
U wielu dzieci, u których rozwinie się ta choroba, może dochodzić do niedokrwienia serca i wymagają one natychmiastowego leczenia. Zdaniem ekspertów z USA jest coraz bardziej pewne, że choroba ma związek z zakażeniem koronawirusem - nawet pomimo tego, że u niektórych dzieci, u których ją stwierdzono, nie wykryto obecności wirusa w organizmie, ani nie pojawiały się u nich symptomy COVID-19.
Choroba rozwija się zazwyczaj dwa do sześciu tygodni po zakażeniu koronawirusem i dotyka najczęściej dzieci, które wcześniej nie miały problemów ze zdrowiem.
CDC w ubiegłym tygodniu wysłała alarm do pediatrów w USA w związku z pojawieniem się schorzenia. Nową chorobę wykryto u dzieci w co najmniej 20 stanach USA i Dystrykcie Kolumbia.
Dr James Schneider, pediatra z Nowego Jorku podkreśla, że "uderzające jest, że połowa z dzieci, u których wykryto nową chorobę, miała już nieprawidłowości w tętnicach wieńcowych". Ponieważ dzieci nie miały wcześniej kłopotów ze zdrowiem uważa się, że do uszkodzeń dochodzi w wyniku MIS-C.
Dr Schneider radzi, aby każde dziecko, u którego pojawi się gorączka, ból brzucha i wysypka powinno być natychmiast zabrane do pediatry. - Sądzę, że mamy mało czasu (na zdiagnozowanie) - twierdzi.
U ponad połowy z 33 dzieci, które były leczone na MIS-C w klinice pediatrycznej w Nowym Jorku, którą kieruje dr Schneider, doszło do jakiegoś rodzaju dysfunkcji serca. Niemal wszystkie te dzieci wcześniej cieszyły się dobrym zdrowiem.
Uczestnicy spotkania zorganizowanego przez CDC apelowali do rodziców, aby - w przypadku pojawienia się objawów MIS-C u dziecka nie zwlekali - i natychmiast udawali się z nim do lekarza. Schneider podkreślił, że dzieci, którym szybko udzielono pomocy, po kilku dniach w szpitalu wracały zdrowe do domów.
