Zeszłoroczny, nader udany powrót Return To Forever Chicka Corei w legendarnym składzie przypomniał żywe wciąż atuty elektrycznego jazz-rocka.

Być może była to zachęta dla rodzimej sławy muzyki fusion – String Connection, która ruszyła właśnie na dziesięciodniową trasę po kraju.

Koncert formacji Krzesimira Dębskiego zgromadził w poniedziałek w Fabryce Trzciny tłum fanów nie mniej liczny niż wcześniejszy o dzień występ amerykańskiego tria The Bad Plus. Bohaterowie wieczoru (z liderem na skrzypcach, Januszem Skowronem na klawiszach, Krzysztofem Przybyłowiczem na perkusji, Andrzejem Olejniczakiem na saksofonach i Krzysztofem Ścierańskim na gitarze basowej) bez wyjątku w wyśmienitej formie, dali pokaz barwnej, głośnej i rytmicznej muzyki improwizowanej.

Były nowe kompozycje, ale dominowały dawne, energetyczne i dowcipne kawałki w rodzaju „Berolina Foxtrot”, „New Romantic Expectation” czy przypominającego klimaty Weather Report „Body Animation”.

Wśród bisów nie mogło zabraknąć wciąż atrakcyjnego „Cantabile”, przy którym Dębski z humorem rapował pastisze rymów stylu czerpiącej z jego kompozycji formacji Molesta.

Sukces powrotu String Connection zaowocuje kolejną trasą i, być może, albumem.