Młodziutka Broomfield trafiła w dobre ręce. W utworach czuje się opiekę doświadczonych producentów. Inspirowany soulem album jest na czasie. W dynamicznych, nowocześnie zaaranżowanych piosenkach tylko lekko pobrzmiewa przeszłość.

Moda na retro wciąż panuje w brytyjskim popie, mimo że dosłowne nawiązania, z jakich słynęła Winehouse, już się znudziły. Muzyczny styl zmarłej gwiazdy promieniuje na brytyjskie wokalistki. Broomfield nie jest od tego wpływu wolna, ale legenda Winehouse jej nie przytłoczyła.

Najlepsze są melodie, w nich jest urok płyty. Gorzej z tekstami, ale nastoletnia wokalistka ma jeszcze czas wypełnić je przeżyciami. Na razie za sukces wypada uznać, że nie razi banałami. Została namaszczona na następczynię Winehouse, ale  jej muzyka jest inna: pogodna i pełna dziewczęcej słodyczy.

Broomfield ma łagodny głos o charakterystycznej barwie – to atut na zatłoczonej scenie. Światowy sukces płyt Adele pokazał, że słuchacze zatęsknili za utalentowanymi wokalistkami. Znużeni popisami i trikami wizerunkowymi chętnie kupują płyty pięknie zaśpiewane. Broomfield robi z głosu dobry użytek w energicznych popowych numerach – „Don't Make It True", smutnawych balladach – „Will You Remember Our Love", a nawet pulsującym reggae „Time Will Tell".

Dionne nagrywa niesztampowy pop, który dobrze rokuje jej karierze. Jej debiut rynkowy nie był falstartem, ale ten artystyczny nastąpi za kilka lat.

Dionne Broomfield

Good for the soul CD

Universal Music 2011