Władze Chojnic będą przyznawać „becikowe" za przygarnięcie bezdomnych psów. Czy bez takich zapomóg nie jesteśmy zainteresowani losem zwierząt w schroniskach?
Agnieszka Brzezińska:
Widać początek zmiany naszej świadomości, ale to wszystko jest jeszcze w powijakach. Szacunku do innych istot skutecznie można nauczyć tylko w sposób namacalny. Trzeba wziąć dziecko za rączkę, pokazać biednego psa, pozwolić go dotknąć, pogłaskać.
W miastach, gdzie takie akcje są prowadzone, świadomość problemu jest rzeczywiście wyższa?
Tak, ale mówimy wyłącznie o największych miastach. Poza tym od lat nic się nie zmienia. Wciąż mamy dużo doniesień, że jak na wsi pojawi się bezdomny pies, to go się gania z widłami.
Przygarnięcie psa to duża odpowiedzialność?
Oczywiście, ale ludziom często się wydaje, że nawet wychowanie dziecka to pestka. Rzadko się myśli o odpowiedzialności.
Pies to nie dziecko.
Ale zwierzęciem trzeba się opiekować, jak zachoruje, to trzeba wydać na nie spore pieniądze, zainwestować w szczepienia. Ludzie najchętniej adoptują szczeniaki, a nie rozumieją, że szczeniaka trzeba odrobaczyć i trzy razy zaszczepić. Dlatego my dajemy zwierzęta tylko ludziom świadomym tej odpowiedzialności.
Szczeniak wydaje się dobrym pomysłem na prezent dla dziecka. Często pani schronisko odwiedzają rodzice z dziećmi?
Tak, ale nie powinno się im oddawać zwierząt na prezenty. Dzieciom pieski szybko się nudzą, a wtedy albo zwierzaki wracają do nas – w najlepszym przypadku – albo trafiają na ulicę.
Psa wziętego ze schroniska można zwrócić?
Oczywiście. Zawsze uprzedzamy, że jeśli z psem będą poważne problemy, z którymi właściciel nie będzie się w stanie uporać, to nie dość, że oferujemy mu pełne wsparcie (łącznie z pomocą behawiorysty, czyli psiego psychologa), to także będzie można pieska zwrócić. Nic na siłę, choć odpowiedzialnych rąk nie ma w Polsce aż tak wiele. Trudno znaleźć psu dobrego opiekuna.
Dlaczego?
Gdyż zwierzęta traktujemy przedmiotowo. Mają one nas pocieszać, służyć ku rozrywce, bo są takie ładne i fajne. Reszta nas nie obchodzi. Rodzice oczywiście powinni uczyć dzieci szacunku do zwierząt i odpowiedzialności za nie, ale oni często nie uczą nawet szacunku do innych ludzi, więc o czym my w ogóle rozmawiamy...
