MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MUZEUM MAZOWIECKIM
Co się tak właściwie wydarzyło 500 lat temu?
Zmarli bezpotomnie ostatni Piastowie mazowieccy. Najpierw Stanisław w roku 1524, a w roku 1526 Janusz III. Nie było potomków linii męskiej i w związku z tym musiały zadziałać reguły prawa lennego, które już w 1352 r. Kazimierz Wielki narzucił Mazowszu. Prawo lenne stanowiło, że w razie bezpotomnej śmierci władcy dzielnica zostaje włączona do Korony Królestwa Polskiego. Wykorzystał to Zygmunt Stary i w roku 1526 przyjął w Warszawie przysięgę wierności od mazowieckiej szlachty.
Mazowsze, księstwo lenne, stało się częścią Korony. Ale właściwie co to za różnica?
Dosyć zasadnicza. Mimo zależności lennej książęta mazowieccy suwerennie rządzili w swoich dzielnicach. Mieli swoje sądy, skarb, administrację. Prowadzili właściwie niezależną politykę. Również zagraniczną. Mazowsze było położone między ówczesnym państwem krzyżackim i Polską. Ta polityka musiała być więc zręczna, aby utrzymać się między tymi większymi organizmami państwowymi. Mazowsze stanowiło problem dla Korony, gdyż chciała ona, żeby dzielnica weszła w skład Królestwa.
Jaki był obszar ówczesnego Mazowsza?
W skład Mazowsza wchodziło 15 ziem – płocka, sochaczewska, ciechanowska, gostynińska, rawska, wyszogrodzka, zakroczymska, zawkrzeńska, warszawska, czerska, łomżyńska, liwska, nurska, makowsko-różańska, wiska. Na przełomie XV i XVI w. to mniej więcej 33 tys. km kw. zamieszkiwanych przez około pół miliona ludzi. Całkiem sporo jak na ówczesną rzeczywistość. Jeżeli chodzi o geografię, to można powiedzieć, że Mazowsze było wytyczone przez doliny rzek. Na północnym zachodzie to Skrwa, Wkra, na północy Orzyc, na wschodzie Liwiec, Biebrza, Narew, Bug, a na południu Pilica i część Radomki.
Dlaczego Mazowsze tak długo pozostawało niezależne od Korony?
Uważam, że decydująca tutaj była wielka mądrość Kazimierza Wielkiego, który potrafił zrównoważyć interesy Mazowsza i Polski. Bardzo sprawnie poszerzał granice Korony, zwłaszcza na wschód, a sprawę Mazowsza postanowił załatwić lennem. Wiedział, że kiedyś te ziemie wejdą w skład Korony. Nie pomylił się, chociaż proces zajął bez mała 200 lat.
Dosyć często zdarzało się, że książęta poszczególnych dzielnic umierali bezpotomnie. Pierwsza taka sytuacja miała miejsce w roku 1462 i dotyczyła władców ziemi gostynińskiej, rawskiej i sochaczewskiej. Zmarli wówczas Siemowit VI i Władysław II. Kazimierz Jagiellończyk wykorzystał sytuację i włączył do Korony ziemię gostynińską i rawską. Następna była ziemia sochaczewska w roku 1476. A w roku 1495, po bezpotomnej śmierci Janusza II, również ziemia płocka weszła w skład Korony. Tak więc rok 1526 to był koniec pewnego procesu.
Herma św. Zygmunta, Muzeum Diecezjalne w Płocku
Jak wyglądał sam proces przyłączenia, inkorporacji Mazowsza do Korony?
Było to stopniowe przejęcie. Królestwo Polskie nie traktowało Mazowsza jako zdobyczy. Wiele rzeczy pozostało bez zmian. Najogólniej mówiąc, nowością było to, że decyzje podejmował król, a nie książę. Również ze strony stanu szlacheckiego, który złożył przysięgę wierności Koronie, nie było szczególnego oporu. W roku 1529 na Sejmie w Piotrkowie nastąpiło ostateczne zatwierdzenie włączenia Mazowsza do Korony, czyli wtedy formalnie ten proces się zakończył. Natomiast dopiero w roku 1576 odbył się Sejm, podczas którego Mazowszanie przyjęli prawo panujące w Koronie – aczkolwiek z wyłączeniem 46 artykułów. Wywalczyli sobie to i Korona się na to zgodziła. To prawo obowiązywało do końca I Rzeczpospolitej.
Jak można opowiedzieć historię średniowiecznego Mazowsza w największym skrócie?
Historia Mazowsza związana z Piastami mazowieckimi zaczęła się od testamentu Bolesława III Krzywoustego, w którym podzielił on Polskę na dzielnice. Najważniejsza była oczywiście dzielnica krakowska, senioralna. Po śmierci seniora władza miała przechodzić na najstarszego z żyjących Piastów. Szybko jednak odstąpiono od tej zasady.
W pewnym momencie Konrad, wnuk Krzywoustego, otrzymał we władztwo dzielnicę mazowiecką i Kujawy, które z czasem otrzymał jeden z jego synów. Po śmierci Konrada Mazowsze wielokrotnie było dzielone.
Historycy doliczają się 76 książąt, którzy zaistnieli w historii Mazowsza. Jednym z najważniejszych był Siemowit III, książę warszawski, czerski i płocki, który popierał politykę Kazimierza Wielkiego i postępował podobnie jak on. Czyli jak najmniej wojen, jak najwięcej spraw załatwiać polubownie, być w dobrych kontaktach z Koroną. Jego politykę kontynuował syn, Janusz I Starszy, który również uchodzi za wspaniałego władcę. Miał bardzo dobry kontakt z królem Władysławem Jagiełłą. Brał udział w bitwie pod Grunwaldem, podczas gdy jego brat Siemowit IV wspomógł króla oddziałem zbrojnych. Z kolei Bolesław IV i Siemowit IV byli pretendentami do polskiego tronu. Ale różne zabiegi się nie powiodły i jak wiadomo, królami nie zostali.
Z tej całej galerii postaci najbardziej chyba znaną jest Konrad Mazowiecki. Oczywiście dlatego, że sprowadził Krzyżaków do Polski. Jak to oceniać z perspektywy tych kilkuset lat? Katastrofalny błąd czy jednak przebiegłość polityczna?
Należy przyjąć, że w wymiarze intencji była to słuszna decyzja. Wyszło jednak coś w rodzaju broni obosiecznej. Zamiarem Konrada była obrona Mazowsza przed groźnymi najazdami Jaćwingów i Prusów. Temu mieli służyć Krzyżacy. Ten pomysł zresztą podpowiedział Konradowi książę Henryk Brodaty i jego żona Jadwiga Śląska. Precedens już był – król Węgier Andrzej II sprowadził do siebie Krzyżaków w podobnych, obronnych, celach. Jednak król i duchowieństwo węgierskie szybko się zorientowali, jakie niecne zamiary mają Krzyżacy i ich po prostu przegonili. O tym być może nie wiedział Konrad, a na pewno nie potrafił przewidzieć niekorzystnego rozwoju wypadków. No i stało się. Owszem, Krzyżacy bronili przed najeźdźcami, ale tych ziem, które podbijali. Zagarnęli również ziemię chełmińską, którą książę Konrad przekazał im w użytkowanie. Niestety, dyplomacja krzyżacka była skuteczniejsza od naszej. Po wielu perturbacjach Krzyżacy musieli zwrócić tylko ziemię dobrzyńską. Natomiast wszystkie ziemie, które podbili, przechodziły na ich własność. W ten sposób mocno się zadomowili, a skutki tego zadomowienia znamy wszyscy.
A jak wyglądała sytuacja gospodarcza i społeczna ówczesnego Mazowsza?
W literaturze naukowej spotykamy pogląd, że Mazowsze było krainą zacofaną gospodarczo i cywilizacyjnie. Takie przekonanie funkcjonuje też w powszechnej świadomości. Brak dużych ośrodków miejskich, brak dużych posiadłości ziemskich. Przeważała drobna, niewykształcona, po prostu zacofana szlachta. Jednak kiedy przyjrzymy się działaniom poszczególnych książąt, to okazuje się, że rozwój w niektórych momentach postępował bardzo szybko. Wybudowano wiele zamków, klasztorów, rozwijał się handel, chociażby z Gdańskiem czy Toruniem. Ale nie zmienia to faktu, że możliwości Korony czy państwa krzyżackiego były znacznie większe.
Ewangeliarz płocki, tzw. Codex aureus Pultoviensis (Złoty kodeks pułtuski), Muzeum Narodowe w Krakowie, Biblioteka Książąt Czartoryskich
Jakie pamiątki po niezależnym Mazowszu możemy zobaczyć dzisiaj?
Jeżeli chodzi o zabytki nieruchome, to oczywiście klasztory, kościoły i przede wszystkim zamki oraz pozostałości obwarowań miejskich. Najlepiej zachowane zamki w Ciechanowie, w Liwie, w Czersku pokazują swoją ówczesną wielkość i znaczenie. Jeśli chodzi o zabytki ruchome, to ważne są księgi liturgiczne. Wymienię tutaj choćby Złoty kodeks pułtuski, którego sprowadzenie do Polski ok. 1080 roku przypisuje się Judycie, żonie Władysława Hermana. Zabytek przez kilkaset lat przebywał w Płocku, potem w Pułtusku, w tej chwili jest własnością krakowskiego Muzeum Książąt Czartoryskich. Do tego Biblia płocka i wiele pontyfikałów. Jest kielich i patena fundacji Konrada Mazowieckiego, jak również herma św. Zygmunta, którą Kazimierz Wielki podarował płockiej katedrze. Znajdują się one w zbiorach Muzeum Diecezjalnego w Płocku. Tych pamiątek może nie jest zbyt dużo, ale są to zabytki wysokiej rangi.
I będzie można je obejrzeć na wystawie w Muzeum Mazowieckim. Muzeum bardzo szeroko podchodzi do rocznicy przyłączenia Mazowsza do Korony. Jak to wygląda?
Obchody i ich skala to nasz pomysł, ale jego realizacja byłaby niemożliwa bez wsparcia Samorządu Województwa Mazowieckiego. Już od półtora roku realizujemy program edukacyjny w szkołach, gdzie pokazujemy historię i zwyczaje średniowiecznego Mazowsza. Bierze w nim udział ok. 240 szkół. Zorganizowaliśmy wystawę planszową objazdową dotyczącą historii ziem Mazowsza, muszę przyznać, że zainteresowanie ze strony samorządów jest duże. Organizujemy także konferencję naukową poświęconą inkorporacji Mazowsza do Korony – tutaj nawiązaliśmy współpracę z Instytutem Historii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Niestety, stan badań nad średniowiecznym Mazowszem wciąż nie jest tak satysfakcjonujący jak w przypadku Małopolski, Wielkopolski czy Śląska. Poprawie tej sytuacji ma służyć konferencja i wydawnictwo pokonferencyjne.
Swego rodzaju kulminacją obchodów będzie wystawa „Mazowsze dla Korony. 500-lecie włączenia Mazowsza do Królestwa Polskiego”.
Otwieramy ją 10 września. Do współpracy zaprosiliśmy muzea i archiwa z całej Polski, m.in. Muzeum Czartoryskich, Muzeum Narodowe w Krakowie, Wawel, Muzeum Narodowe w Warszawie i we Wrocławiu, Muzeum Warszawy, Archiwum Główne Akt Dawnych, Muzeum Diecezjalne w Płocku.
Na wystawie będzie można zobaczyć między innymi pamiątki po Konradzie Mazowieckiem – kielich i patenę, ale również hermę św. Zygmunta czy miecz sprawiedliwości Zygmunta Starego z ok. 1520 roku. Do tego dochodzą wcześniej wspomniane zabytki piśmiennictwa średniowiecznego.
Oprócz tego będziemy korzystali z zabytków archeologicznych z całego Mazowsza, ze wszystkich ważniejszych muzeów regionalnych. To obiekty dotyczące bardziej życia codziennego Mazowszan. Czyli z jednej strony władcy, z drugiej – ich poddani. Wystawa, jakiej nie było.
–rozmawiał Marcin Piaseck
Projekt „Mazowsze dla Korony” finansowany przez Samorząd Województwa Mazowieckiego.
Muzeum Mazowieckie w Płocku jest jednostką organizacyjną Samorządu Województwa Mazowieckiego.
MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MUZEUM MAZOWIECKIM