W związku z przełomem 2020 i 2021 roku przypominamy - w ramach cyklu #NajlepRze2020 - najciekawsze i najważniejsze teksty opublikowane w "Rzeczpospolitej" w minionych 12 miesiącach. Dziś przypominamy opublikowany 19 maja tekst Jacka Cieślaka.

Unieważnienie piątkowego notowania Listy Przebojów Trójki po zwycięstwie piosenki Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój" o wizycie Jarosława Kaczyńskiego na cmentarzu 10 kwietnia, gdy inni Polacy nie mogli odwiedzać swoich bliskich – staje się symbolem zastraszania i ręcznego sterowania w rządowych mediach.

Gwarancja uczciwości

Dyrektor Trójki Wojciech Kowalczewski poinformował: „Wiemy już na pewno, że ta piosenka nie wygrała. Ona została ręcznie przesunięta na miejsce pierwsze, czyli wynik został sfałszowany. Na pewno" – stwierdził.

Udało nam się poznać treść listu do dyrektora Kowalczewskiego napisanego przez członka zespołu Listy Przebojów Bartosza Gila: „Nie odpowiada Pan na moje listy, pozwalam sobie mimo to napisać jeszcze raz. Zaprezentował Pan swoją wersję zdarzeń. Czas na moją. Czas na prawdę. Nie wydarzyło się nic wyjątkowego podczas ostatniego notowania Listy Przebojów Programu Trzeciego, które wygrał Kazik. Wyjątkowe rzeczy zaczęły się dziać dopiero tuż po nim, czyli od Pańskiego telefonu do Piotra Metza (dyrektor muzyczny Trójki) z prośbą o »zrobienie czegoś z tym Kazikiem«, a następnie po drugiej w nocy wiadomości z prośbą »Piotrze, dopilnuj aby piosenka o której rozmawialismy nie byla na Antenie«. List, który kazał mi Pan podpisać o unieważnieniu głosowania, a który ostatecznie podpisał i opublikował Pan sam, zaczął się od strzału w płot. To nieprawda, że został złamany regulamin. Ponieważ Lista Przebojów nie ma i nigdy nie miała żadnego regulaminu".

Dalej czytamy: „To nieprawda, że wprowadzono piosenkę spoza listy. Gdyż nigdy nie było żadnej listy, z której piosenki są dodawane do zestawu do głosowania. Ich wybór był autonomiczną decyzją Marka Niedźwieckiego. Piosenka Kazika, jak wiele innych jego wcześniejszych, także się w tym zestawie znalazła. Pilni archiwiści, sercem oddani audycji słuchacze, którzy muszą przeżywać teraz trudne chwile, pewnie potwierdzą, że wiele jego piosenek znajdowało drogę na szczyt".

Pragnący zachować anonimowość pracownik Trójki komentuje: – Do godziny 22.20 w piątek nic nie wskazywało na to, jaka rozpęta się afera. Teraz możemy sądzić, że ogłoszenie w finale notowania, że wygrała piosenka Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój", mogło bardzo zdenerwować ważnego polityka z rządzącej partii. Pewne jest, że po zakończeniu emisji Listy Przebojów Programu Trzeciego dyrektor Kowalczewski zażądał przejrzenia danych z głosowania. Można się domyślać, że zaczął szukać haka na zespół Listy, żeby unieważnić notowanie ze zwycięstwem Kazika, a pracowników oskarżyć o złe intencje.

Nasz rozmówca tłumaczy, jak wrażliwy jest system głosowania.

– Kiedy powstała Lista, głosy oddawano pocztą. Gdy zaczął działać internet, wprowadzono system mieszany, ostatnio zaś działa internetowy. Od dekady była to bomba z opóźnionym zapłonem i wiadomo było, że wcześniej czy później pojawi się eksplozja, gdy ktoś nieuczciwie potraktuje pracę zespołu. Chodzi o to, że wprowadzenie systemu bardziej skomplikowanego niż logowanie do banku zniechęciłoby głosujących, a radiowi informatycy od lat nie potrafili znaleźć skutecznego i wygodnego dla głosujących rozwiązania. Dlatego notowania musiały być weryfikowane przez zespół Listy, który sprawdzał adresy e-mailowe i IP. Wszystko działało i można było wyeliminować głosujących wielokrotnie bądź boty. Tak też było ostatnio, gdy po weryfikacji głosów słuchaczy okazało się, że wygrał Kazik. To nie było fałszerstwem. Obecna linia dyrektora opiera się na sumowaniu głosów niezweryfikowanych jeszcze pod kątem wiarygodności głosowania. Wszystko, by podważyć sukces Kazika i wykazać rzekome fałszerstwo zespołu Listy.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

Gwiazdy odchodzą

Dziennikarz Trójki wskazuje, że decyzja dyrektora Kowalczewskiego jest kolejnym przykładem manipulacji.

– Najpierw dyrektor utrzymywał, że został złamany regulamin Listy, bo piosenki Kazika nie było w puli do głosowania. Tymczasem, by móc głosować na piosenkę, wystarczy, że pojawi się na antenie, a stało się to tydzień wcześniej, w jednej z nocnych audycji. Potem dyrektor Kowalczewski chciał nagrać oświadczenie i wyemitować je w Polskim Radiu, ale jego prezes Agnieszka Kamińska to zablokowała, ponieważ pierwsza musiała iść na antenie wypowiedź Krzysztofa Czabańskiego. Sprawa Trójki zaczęła być papierkiem lakmusowym rozgrywek w obozie władzy. Można to zobaczyć, śledząc, co deklarował premier Morawiecki, a co wicepremier Emilewicz. Teraz dyrektor Kowalczewski zakazał nadawania nagrań artystów zachęcających do pozostania w domu, bo występują przeciwko cenzurze dyrektora. Najbardziej poszkodowany jest Marek Niedźwiecki. Każda próba podważania jego wiarygodności to podłość.