Oczarowani zwiedzający stali z zadartymi głowami i gapili się na wirujące chmury, które płynnie zmieniały kolory w zależności od pory dnia. Instalacja Luceste, japońskiego architekta Makoto Tanijiri (dla marki Toshiba), podczas tegorocznych Międzynarodowych Targów Meblowych na Zona Tortona w Mediolanie była popisem nowej generacji technologii diodowej – LED.

Na 250 mkw. Makoto Tanijiri wywołał złudzenie bezkresnej przestrzeni z niebem zamiast sufitu. To ideał wnętrza-pejzażu, do którego dążą dzisiaj projektanci. Możliwy jest do osiągnięcia w salach wystawowych, budynkach publicznych o ogromnych budżetach. Krajobraz będą przypominać wnętrza powstającego w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich (proj. Rainer Mahlamäki z Lahdelma & Mahlamäki Architects).

Tymczasem w niedalekiej przyszłości wnętrza-pejzaże będą jednym z dominujących trendów również w domach. Tak przewiduje Holenderka Li Edelkoort, wpływowa trend forecaster – specjalistka od przewidywania trendów. Czy faktycznie?

[srodtytul]Światło w szczelinie[/srodtytul]

Oświetlenie, które stosują projektanci myślący o takich wnętrzach, jest organicznie zrośnięte z architekturą. Światło sączy się z wykwitów na ścianach i suficie, z kraterów, szczelin, otworów. Zgodnie z tą tendencją powstała nowa kolekcja awangardowej marki Flos – Soft Architecture. Oprawy to gipsowe moduły do wmontowania w ścianę, w sufit, gdziekolwiek.

Lampy z gipsu to nic nowego. Spun (proj. Sebastiana Wrong, Flos) wychodzi ze ściany, tyle że nie jest kraterem, tylko przypomina... lampę. Poza tym znani artyści projektowali podświetlane stiuki, profile z barokowym roślinnym motywem (seria Skygarden Marcela Wandersa, Flos) czy oświetlenie z języka falującej cieczy (seria Long & Hard Philippe’a Starcka, Flos). Jest natomiast inna nowość – kolczyki wpięte w ściany (proj. Rona Gilada „Wallpiercing”), które mogą zmieniać kolor.

[srodtytul]Labirynt jaskiń[/srodtytul]

W organicznych wnętrzach krajobraz zmienia się płynnie. Jak w naturze. Płaszczyzny poziome łagodnie przechodzą w pionowe, pomieszczenia się zlewają, a elementy wyposażenia są zintegrowane z architekturą, meble z modułów pną się po ścianach, oplatając wnętrza i płynnie przechodząc z jednego w drugie. Ukrywają się za falującymi ścianami.

Tak jest w apartamencie pokazowym zaprojektowanym przez Decorum Architekci w budynku Eco Classic w Warszawie. Architekci Zbigniew Tomaszczyk i Irena Lipiec zbudowali ściany i wyposażenie z corianu, który jest częściowo przezroczysty. Ściany zdobią grawerowane liście, ale te ujawniają się dopiero po podświetleniu. Wyspa kuchenna i okap przypominają skały. Ściany, podłogi i sufity są białe. Gubią się granice miedzy płaszczyznami i mieszkanie wydaje się nie mieć końca, przeradza się jakby w labirynt jaskiń z grotami podświetlonymi kolorowym światłem.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Z gipsu nie dałoby się zrealizować takich pomysłów. Plastyczny i trwały corian (składa się z żywicy akrylowej i minerałów naturalnych) jest łatwy w eksploatacji i się nie wyciera, bo jest barwiony w masie, ale jest też drogi. Poza tym bez zaawansowanych technologii i perfekcyjnego wykonawstwa takie realizacje mogą szybko i brzydko się starzeć. Dlatego wnętrza-pejzaże pewnie w Polsce nie staną się popularne.

Jednak przełom już się dokonał. Mnożą się elementy wyposażenia, których projektanci przyznają się do inspiracji krajobrazem.

Kolekcja Ronana i Erwana Bouroullec dla firmy Axor to półki, umywalki, wanna, mydelniczki, baterie, które możemy sami komponować. Ktoś zauważył, że wyglądają jak kra dryfująca na wodzie. Przypominają też rozpryśnięte plamy wody albo archipelag. W aranżacji łazienki projektant nie powinien nam dziś nic narzucać, powinien tylko inspirować do szukania własnego rozwiązania przestrzeni. „Armatura nie musi być pośrodku tylnej krawędzi umywalki, tylko przed nią lub obok niej, na półkach albo na ścianie – wyjaśnia przedstawiciel firmy. – Wylewka i uchwyty nie muszą też być obok siebie. A tam, gdzie są potrzebne: w miejscu łatwo dostępnym dla dzieci lub wygodnym dla leworęcznych”.

Uzupełnieniem takich wnętrz mogą być też lekkie ażurowe przedmioty wzorowane na nadmuchanych ogromnych komórkach. Tu wzorem jest twórczość brytyjskiego designera Rossa Lovegrove’a. Jego najnowsze lampy (dla marki Artemide) to kolekcja Kosmiczny Pejzaż (Cosmic Landscape) – nazwa mówi sama za siebie. Przypominają świecące gąbki, tyle że są z tworzywa. Rzecz jasna ich światło może zmieniać kolory.

Organiczne zmysłowe formy nie są niczym nowym. Tak jak i naśladowanie natury. Charakteryzowało rokoko i secesję. Dzisiejszy nurt w projektowaniu wnętrz ma jednak nowy rys, którego źródło jest związane z technologicznym postępem. To technologia cyfrowa, która zrewolucjonizowała projektowanie i produkcję, ale nie tylko. Architekci i projektanci wnętrz zawsze tworzyli perspektywy atrakcyjne dla oka – efektowne ściany na wprost wejścia, na końcu amfilady czy korytarza. Patrzyli na wnętrza jak na piękne statyczne obrazy jakby gotowe do fotografii.

Tymczasem wnętrza-pejzaże stworzone są, by je filmować. By kamera przesuwała się powoli, ukazując płynnie zmieniający się krajobraz.