– Za chwilę kamień spadnie mi z serca – mówił Bogusław Piwowar, członek Zarządu TVP, przed podpisaniem decyzji. Wszystko dlatego, że w czasie tegorocznego festiwalu obiecał, iż w przyszłym roku twórcy i goście spotkają się po raz kolejny w Sopocie.

Wobec trudności finansowych trapiących TVP nie było to jednak pewne. Deklaracje dotyczące konkursu premier są jednak obiecujące.

Podobnie jak w ubiegłym roku o nagrody będzie rywalizowało dziesięć spektakli Teatru Telewizji, wśród nich oczekujące na emisje: "Getsemani" w reżyserii Waldemara Krzystka czy "Najweselszy człowiek" Łukasza Wylężałka.

Prezes TVP Juliusz Braun nie potrafił jednak odpowiedzieć, jakie spektakle zostaną jeszcze poza tym wyprodukowane i czy znajdą się wśród nich widowiska Sceny Faktu.

Z kolei szef Polskiego Radia Andrzej Siezieniewski poinformował, że powstanie 120 spektakli radiowych, z czego ponad połowę stanowić będą napisane specjalnie dla sceny teatru wyobraźni. Słuchacze będą mieli też okazję do wysłuchania nowych interpretacji klasyki polskiej i światowej jak np. "Białe małżeństwo" Tadeusza Różewicza.

Nowością przyszłorocznego festiwalu "Dwa Teatry" będzie jednodniowa prezentacja spektakli teatru telewizji i słuchowisk radiowych wyprodukowanych przez BBC. Taki pokaz produkcji zagranicznych stacji telewizyjnych ma się stać zaczątkiem nowego festiwalowego obyczaju.

W trakcie podpisania decyzji podkreślano kulturotwórczą rolę teatru i konieczność jego promowania przez publiczne media. Doceniając jego wagę, przywrócono poniedziałkową emisję na godz. 20.20. Raz w miesiącu widzowie zobaczą jedną premierę, we wrześniu będzie to "Dolina nicości"

Bronisława Wildsteina w adaptacji Wojciecha Tomczyka i realizacji Wojciecha Nowaka.

Po raz pierwszy od lat Teatr TV zaprezentuje też 17 października spektakl "na żywo" transmitowany ze studia telewizyjnego. Będą to "32 omdlenia" Czechowa w realizacji Andrzeja Domalika.