Pauline Paris I Belle du Berry wypełniły ankietę osobową, dzięki której poznamy je lepiej – zobaczcie gdzie zagrały pierwszy koncert i kto jest ich ulubionym superbohaterem!
Imię i nazwisko: Pauline Paris
Wiek: 26 lat
Zawód: Autorka – kompozytorka – aranżerka
Najnowsze/najstarsze wspomnienie muzyczne:
Kilka dni temu zaproszono mnie do zagrania prywatnego koncertu w Kijowie. Gdy dojechałam na miejsce z gitarą, zastałam trzech mężczyzn grających na gitarach i ukulele. Byłam zaskoczona, że wystąpi jeszcze jedna kapela. „To są twoi dźwiękowcy!"- powiedział organizator. Testowali instrumenty wymienione w moim technicznym riderze. Koncert trwał dwie godziny i było fantastycznie!
Edukacja muzyczna:
Na początku, od ósmego roku życia grałam na wiolonczeli i uczyłam się teorii muzyki. Grać na gitarze zaczęłam mając 15 lat, równolegle zaczęłam występować ze swoim repertuarem w barach. Na początki pisałam po angielsku i grałam na telecasterze (model gitary firmy Fender) . Potem odkryłam wiersz Verlaine'a „ Il pleure dans mon Coeur", do którego dodałam muzykę. W ten sposób dotarłam do francuskich piosenek. Poznałam wielu wspaniałych muzyków, którzy dawali mi doskonałe rady. Od tamtej pory grałam w różnych konfiguracjach: solo, w trio z basem i perkusją, a nawet w sekstecie z sekcją dętą.
Pierwszy koncert:
Mój pierwszy występ miał miejsce w autobusie numer 91. Kierowca zobaczył, jak gramolę się z gitarą i zapytał dla żartu, czy bym nie zagrała. Wzięłam to na poważnie i zagrałam kilka piosenek. Gdy wychodziłam z autobusu kierowca i wręczył moje pierwsze honorarium: pięć franków!
Z kim chciałabyś nagrać duet?:
Z Catherine Ringer. Kiedy śpiewa, wygląda bardzo naturalnie, jakby w ogóle nie występowała!. Mam wielki szacunek do ludzi, którzy śpiewają tak, jak się czują w danym momencie.
Gdzie czujesz się lepiej, w studiu nagraniowym czy na sali koncertowej?:
To dwa zupełnie różne uczucia. W studio, to jak być samemu w domu. Koncerty bardziej przypominają popijawę, na której człowiek się napruje i zaczyna się popisywać! Od początku jestem przyzwyczajona do występów na żywo. Uwielbiam adrenalinę na scenie, obserwowanie reakcji publiczności..
Największa muzyczna inspiracja:
Jak mówiłam wcześniej, uwielbiam te głowy, które wykrzykują lub szepczą z głębi serca, jak choćby: Billie Holiday, Cesaria Evora, Catherine Ringer, Leonard Cohen, Tom Waits, Boris Vian, Gainsbourg, Gribouille...
Z czego jesteś najbardziej dumna:
Gdy ukończyłam już mój album "Le Grand Jeu", razem z menadżerem zorganizowaliśmy trasę po Paryżu: 20 koncertów w 20 dzielnicach, 20 dni pod rząd. Nie sądziłam, że nam się uda, a jednak! Niesamowite przeżycie.
Gdybyś do końca życia miała słuchać jednej płyty, byłaby to...
Kompilacja. Różni artyści, słynni bądź też nie. Z moimi ulubionymi piosenkami.
Polscy artyści – masz swoich faworytów?:
Nie znam zbyt wielu polskich artystów, ale czytając ostatnio gazetę, natknęłam się na historię Wiery Gran. Poruszyła mnie na tyle, że odszukałam jej nagrania w sieci. Byłam bardzo wzruszona.
Pasje poza muzyką:
Jestem wielką fanką kina. W Paryżu jest taka jedna ulica, na której można znaleźć kilka studyjnych. Lubię chodzić tam na stare, czarno-białe filmy.
Dowcip, który bawi cię zarówno na trzeźwo jak i po alkoholu:
Jest naprawdę głupi i zazwyczaj tylko ja się śmieję: „Mężczyzna wchodzi do kawiarni i plask!" [nieprzetłumaczalna gra słowna: „cafe" jako kawiarnia i kawa].
Ulubiony superbohater:
Kocham Spidermana. Dlaczego? Jest bardziej ludzki niż postaci typu X-men, Superman lub Batman. Poza tym wyleczył mnie z arachnofobii – teraz niemalże lubię, kiedy pająki mnie gryzą!
Muzyczne plany na przyszłość:
Mam ich wiele. W przyszłym roku zaczynam nagrywać kolejny album. Piosenki już są, ale muszę popracować nad aranżacjami. Poza tym razem z przyjacielem Simnem Bensą myślimy nad projektem musicalowym. Que sera, sera...
Imię i nazwisko: Belle du Berry
Wiek: Ponad-dziecięcy
Zawód: Piosenkarka i autorka tekstów
Najnowsze/najstarsze wspomnienie muzyczne:
Najdawniejsze? Bębnienie w punkowej kapeli Brass Band - niesamowite!
Edukacja muzyczna:
Żadna! (jeśli nie liczyć słuchania radia i nagrań kolekcjonowanych przez rodziców).
Pierwszy koncert:
Brass Band. Bębny.
Z kim chciałabyś nagrać duet:
Pewnie byłby to Clive Owen, nie wiem, czy potrafi śpiewać, ale tak czy inaczej.
Gdzie czujesz się lepiej, w studiu nagraniowym czy na sali koncertowej?
: Stanowczo w Sali koncertowej, chociaż nie mam nic przeciwko pracy w studio.
Największa muzyczna inspiracja:
Arletty, francuska aktorka, piosenkarka i modelka, i ... B 52 s, niekoniecznie w tym samym czasie.
Z czego jesteś najbardziej dumna:
Z moich dzieci.
Gdybyś do końca życia miała słuchać jednej płyty
: Cokolwiek, byleby nagrane przez Billie Holiday lub Django Reinhardta
Polscy artyści – masz swoich faworytów?:
Chopin, Tomasz Stanko, każdemu z nich coś zawdzięczam.
Pasje poza muzyką:
Kino i literatura.
Dowcip, który bawi cię zarówno na trzeźwo jak i po alkoholu:
Ten o pianiście z zespołem Touretta, ale wątpię, czy nadaje się do publikacji!
(dla zainteresowanych: www.2pep.com)
Ulubiony superbohater:
Dexter Morgan
Muzyczne plany na przyszłość:
Nagrywanie i trasy koncertowe z Paris Combo oraz kontynuowanie współpracy z Davidem Lewisem.