– Chęć nagrania takiej płyty towarzyszyła naszej współpracy od zawsze, czyli od 38 lat – zwierza się Andrzej Kosmala, menedżer wokalisty. – Wciąż byliśmy nastawieni na wyszukiwanie nowych piosenek, z latami czynność ta stawała się coraz bardziej mozolna. Często z zazdrością spoglądaliśmy na dorobek innych twórców i wykonawców tworzących utwory układające się w kanon polskiej piosenki. Wzdychając do marzeń, mówiliśmy sobie, że nagramy kiedyś te piosenki. I stało się to u progu jubileuszu 50-lecia drogi artystycznej Krzysztofa Krawczyka – cieszy się Kosmala.