- Chciałbym, żeby polski wymiar sprawiedliwości był sprawiedliwy dla wszystkich, a nie tylko dla niektórych - mówił prezydent w czwartek w Zgorzelcu. - Zmiany są potrzebne. Ci, którzy kiedyś ciemiężyli, lepiej, żeby poszli na emeryturę - wezwał.

- Chcemy, by nasze państwo było sprawiedliwe i aby było postrzegane sprawiedliwie. A przede wszystkim chcemy, aby było szanowane, tak jak ja chcę, byśmy się nawzajem szanowali w naszej ojczyźnie - tłumaczył.

- To zdanie pana prezydenta. Nie śmiem komentować słów prezydenta. To w końcu jest prezydent Polski - powiedziała dzień później prof. Małgorzata Gersdorf, pytana o słowa Andrzeja Dudy.

Na pytanie reporterki TVN24, czy czuje się "ciemiężycielem", Gersdorf powiedziała, że absolutnie nie. - Najwyżej dwóje stawiałam studentom - zażartowała.

I prezes Sądu Najwyższego codziennie stawia się w miejscu pracy, ale dokumenty ściśle prawne podpisuje jej formalny zastępca, sędzia Józef Iwulski. Zgodnie z ustawą o SN, która weszła w życie 4 lipca, w stan spoczynku musieli przejść sędziowie, którzy ukończyli 65. rok życia, chyba że wystąpili do prezydenta z wnioskiem o umożliwienie dalszego orzekania, dołączając do niego zaświadczenie lekarskie o zdolności do pełnienia obowiązków sędziego. Sąd Najwyższy wciąż stoi na stanowisku, że I Prezes tej instytucji nadal jest prof. Małgorzata Gersdorf, mimo że na mocy wspomnianej ustawy miała przejść w stan spoczynku, ponieważ nie wystąpiła z wnioskiem o dalsze orzekanie.

Przeczytaj: Dwuwładza w Sądzie Najwyższym ma się nieźle