Reklama

Słowa Szamira były źle zrozumiane

W 1996 r. były premier tłumaczył „Rzeczpospolitej", że jego słowa o „Polakach, którzy wysysają antysemityzm wraz z mlekiem matki" były wyrwane z kontekstu.
Słowa Szamira były źle zrozumiane

Foto: shutterstock

W niedzielę szef izraelskiego MSZ Israel Katz powołał się na obraźliwy dla Polaków cytat, co doprowadziło do najgłębszego od lat kryzysu między Tel Awiwem i Warszawą. Ale Icchak Szamir wcale nie przypisywał Polakom genetycznego antysemityzmu. 23 lata temu mówił naszemu korespondentowi Aleksandrowi Klugmanowi:

„W ocenie postępowania narodu niebezpieczne są i niesłuszne wszelkie uogólnienia. Bo obok elementów, które podsycały nienawiść do Żydów, była w narodzie polskim światła część, która się temu sprzeciwiała i odcinała się od antysemickiej ksenofobii. Zresztą antysemityzm jest plagą niemal ogólnoświatową i Polska nie należy do państw szczególnie tą plagą dotkniętych. W tym sensie przypisywane mi słowa o »wyssaniu przez Polaków antysemityzmu z mlekiem matki« odbiegają całkowicie od mojego poglądu na tę sprawę. Jeśli tymi słowami poczuli się dotknięci antysemici w Polsce, nie zamierzam ich przepraszać, ale jeśli Polak wolny od wszelkich uczuć ksenofobii, czuł się moimi słowami obrażony, bardzo mi jest z tego powodu przykro, gdyż nie zamierzałem rzucać oskarżenia pod adresem całego narodu, bo sam jestem synem narodu, który z powodu takich oskarżeń wiele w swojej historii wycierpiał. Moje słowa nie miały także w żadnym wypadku charakteru oskarżenia całego narodu polskiego, bo tak nie uważam i nie miałem takiego zamiaru".

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL
  • Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama