Słowa te padły podczas panelu „Konferencja Europejska 2019”, zorganizowanym w Berlinie przez telewizję MDR.
O wypowiedzi ambasadora poinformował na Twitterze dziennikarz Marcin Antosiewicz.
Stwierdzenie Przyłębskiego spowodowało oburzenie opozycyjnych w stosunku do rządu PiS internautów, którzy wypominają ambasadorowi jego przeszłość. "TW Wolfgang donosi na Polskę" - kwitują.
W 2017 roku media ujawniły, że w inwentarzu Instytutu Pamięci Narodowej znajduje się teczka zarejestrowanego tajnego współpracownika o pseudonimie Wolfgang. Jest to teczka aktualnego ambasadora w Berlinie, męża prezes TK Julii Przyłębskiej - Andrzeja Przyłębskiego.
Choć w sierpniu tego samego roku prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Krakowie uznał, że Przyłębski nie skłamał w oświadczeniu lustracyjnym i nie ma podstaw do skierowania sprawy do sądu, bo "Przyłębski podpisał, ale nie współpracował", werdykt ten zaskarżył poseł PO Krzysztof Brejza.
"Nie ma zgody dla 'krycia' tajnych współpracowników na placówkach zagranicznych" - uzasadnił swoje zawiadomienie ws. możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa IPN.