Giertych: Putin testuje, kto stanie po stronie Polski

"Dzisiaj widzimy naszą totalną samotność przy słownych atakach (Władimira) Putina na Polskę" - pisze na swoim profilu na Facebooku były wicepremier Roman Giertych we wpisie, który zaczyna od fragmentu "Pierwszej Brygady": "I szliśmy tak osamotnieni, a z nami był nasz drogi Wódz". .

Aktualizacja: 30.12.2019 11:40 Publikacja: 30.12.2019 11:28

Giertych: Putin testuje, kto stanie po stronie Polski

Foto: AFP

W ostatnich kilkunastu dniach prezydent Rosji Władimir Putin kilkukrotnie wypomniał Polsce jej rolę w przededniu II wojny światowej - przypominając m.in. zajęcie przez II RP Zaolzia w 1938 roku oraz wypowiedzi ambasadora II RP w III Rzeszy, Józefa Lipskiego, którego nazwał "antysemicką świnią".

Słowa prezydenta Rosji wywołały reakcję władz Polski - MSZ przekazał protest na ręce ambasadora Rosji w Polsce, a premier Mateusz Morawiecki wydał oświadczenie, w którym zarzuca Putinowi, że ten wielokrotnie kłamał na temat Polski i przekonuje, że ostatnie wypowiedzi Putina to efekt jego politycznych porażek.

Oceniając słowa Putina Giertych stwierdził, że "prezydent Rosji testuje w ten sposób, kto stanie po stronie Polski w sprawie, która wydaje się z pozoru oczywista". "I dlatego posuwa się on do publicznego mówienia całkowitej nieprawdy o odpowiedzialności Polski za II Wojnę Światową. Za tym testem słownym mogą pójść dalsze działania" - dodaje.

Następnie Giertych ocenia jak na słowa Putina zareagował świat.

"Po pierwsze trzeba zauważyć, że polski rząd dopiero po paru dniach i po atakach ze strony opozycji wydał z siebie oświadczenie. Po drugie polski Prezydent nie zabrał do dziś głosu i sprawa jest zbyt poważna, aby zrzucić odpowiedzialność za to, na oczywistą niedojrzałość naszej głowy państwa, która woli zabawę w śniegu, niż wypełnianie obowiązków. Po trzecie do dziś stanowiska nie zajął żaden, podkreślam żaden nasz sojusznik" - wylicza.

"Nie wypowiedział się Departament Stanu USA, NATO, UE ani żaden kraj członkowski NATO, czy UE. Ktoś może powiedzieć, że nie jest to dla nich ważna sprawa. To prawda, Ale dyplomacja polska po to istnieje, aby w takich sytuacjach poprosić skutecznie naszych sojuszników o reakcję, bo dla nas jest to ważna sprawa" - ocenia były wicepremier. 

Giertych wypomina następnie, że obecny rząd i prezydent "przez ostatnie pięć lat obrażali wszystkich na prawo i lewo" w związku z czym trudno jest mu "poprosić (kogoś) o zrobienie czegoś w naszym interesie". "Przecież gdy były sprawy ważne dla innych, to PiS zawsze się odwracał od sojuszników. I demonstracyjnie odchodził od fundamentów cywilizacji zachodniej. Putin doskonale wyczuwa obecną naszą słabość" - ocenia.

"Jesteśmy kompletnie sami i musimy to sobie uświadomić. PiS zrywając nasze więzi z zachodem poprzez odejście od zasad praworządności, które są kluczem do tego świata, wyeliminował nas z kręgu cywilizacji europejskiej i zbliżył do pozycji Białorusi. W zamian nie zaoferował nic" - twierdzi Giertych porównując politykę obecnego rządu do polityki sanacji w II RP.

"Brednie opowiadane przez dzisiejszy rząd o tym, że ataki Putina wynikają z wzrostu naszej pozycji międzynarodowej mają charakter pijackich zaklęć rzeczywistości. Nie byliśmy w tak słabej geopolitycznie sytuacji od wiosny 1939" - ostrzega Giertych.

Wicepremier zaznacza następnie, że obecną Polskę odróżnia od II RP w 1939 r. to, że "nasza gospodarka ciągle jest ważna dla Niemiec i całej UE", a także to, że "wynik wyborów w tym roku dał nadzieję krajom zachodnim, że ta żałosna ekipa dyletantów odejdzie niedługo w niebyt".

"Historia pewnie da nam jeszcze jedną szansę. Jeżeli w roku 2020 pozbędziemy się najgorszego i najbardziej żałosnego Prezydenta RP w naszej historii (ale za to chyba najlepszego narciarza), to możemy jeszcze wybrnąć z tego osamotnienia" - podsumowuje Giertych.

W ostatnich kilkunastu dniach prezydent Rosji Władimir Putin kilkukrotnie wypomniał Polsce jej rolę w przededniu II wojny światowej - przypominając m.in. zajęcie przez II RP Zaolzia w 1938 roku oraz wypowiedzi ambasadora II RP w III Rzeszy, Józefa Lipskiego, którego nazwał "antysemicką świnią".

Słowa prezydenta Rosji wywołały reakcję władz Polski - MSZ przekazał protest na ręce ambasadora Rosji w Polsce, a premier Mateusz Morawiecki wydał oświadczenie, w którym zarzuca Putinowi, że ten wielokrotnie kłamał na temat Polski i przekonuje, że ostatnie wypowiedzi Putina to efekt jego politycznych porażek.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Kraj
Ciało kobiety na plaży w Gdyni. Policja ustala szczegóły zdarzenia
Kraj
Jerz nie został otruty przez służby
Kraj
Zhakowane pociągi. Kto stoi za celowymi usterkami w Impulsach?
Kraj
Alert pogodowy dla Polski: W weekend może spaść do 65 cm śniegu
Kraj
Tomasz Krzyżak i Piotr Litka nominowani do Grand Press za cykl w "Rzeczpospolitej"
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja zmienia łańcuchy dostaw w okresach wysokiego popytu