Soboń był jednym z sześciu polityków, biorących udział w programie „Kawa na ławę” w TVN24. W pewnym momencie, przy wątku dotyczącym podatku od reklam, dyskusja zeszła na poziom, prezentowany przez kanały Telewizji Publicznej i mediów prywatnych. - Nie kłammy, że to jest jakiś wpływ na niezależność mediów, na to, co mówią, w czyich są rękach itd. - przekonywał wiceminister, pytany o podatek. - Mamy wyłącznie kwestię skali. Możemy rozmawiać o tym, od którego momentu to jest podatek dla wielkich graczy, od którego momentu to jest podatek, który w jakikolwiek sposób zagraża tym lokalnym, słabszym podmiotom - mówił.

Prowadzący program Konrad Piasecki zapytał Sobonia, „jaką słabość, jaką aferę, jaką nieprawidłowość władzy przez ostatnich pięć lat pokazało TVP Info”. - Czy ktokolwiek z obecnych tutaj polityków, którzy uczestniczą w tej dyskusji, nie był zaproszony i nie brał udziału w programie TVP Info? Naprawdę bądźmy uczciwi i patrzmy na to, jak ten rynek medialny w Polsce wygląda, nie z perspektywy interesów właścicieli, tylko z perspektywy dobra publicznego, czyli Polaków - odpowiedział wiceminister, przy czym zastrzeżenie do tej tezy zgłosili Gabriela Morawska-Stanecka z Lewicy i Jakub Kulesza z Konfederacji. Ten ostatni wskazał, że do „Woronicza 17” - podobnego programu w TVP Info, który odbywał się przed „Kawą na ławę” - zaproszeni zostali politycy innych opcji, ale nie Konfederacji.

Dopytywany o afery władzy, Soboń wskazał na „bardzo wiele interesujących wątków, np. dotyczących kolektora i tej awarii, którą żyła Polska przez lato”, mając na myśli głośną awarię w warszawskiej oczyszczalni „Czajka”. - To dla warszawiaków interesująca sprawa. To też jest władza - przekonywał. - Pomyślę sobie spokojnie, proszę oddać głos - dodał później, pytany o inne przykłady.

Do sprawy wrócił po chwili. - Pani marszałek (Morawska-Stanecka - red.) mi o tym przypomniała, na najwyższych szczeblach władzy, bo chodzi o marszałka Senatu - powiedział. Chodzi o - jak określała TVP Info - „aferę kopertową”, do której miało dochodzić w szpitalu Szczecin-Zdunowo, kiedy dyrektorem placówki był Tomasz Grodzki. Marszałek Senatu konsekwentnie zaprzecza, by przyjmował łapówki od pacjentów, a w sprawie nikomu nie postawiono dotąd żadnych zarzutów.

Odpowiedź Sobonia skomentował Piotr Zgorzelski z Koalicji Polskiej - PSL. - Pana pytanie i odpowiedź przejdzie do historii, bo to jest cały obraz telewizji, która z założenia powinna być telewizją publiczną a stała się telewizją rządową, PiS-owską, której misją stało się szczucie Polaków na Polaków codziennie. Dlatego pan minister nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, ponieważ funkcjonariusze tam pracujący - nie można na nich mówić „dziennikarze” - gdyby chociaż spróbowali ujawnić jakąkolwiek aferę, zostaliby wyrzuceni na zbitą twarz. Oni zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych i swój honor i poczucie jakiejś odpowiedzialności chowają do kieszeni - mówił.

- Władzą jest prezydent Warszawy, władzą jest marszałek Senatu. Marszałek Senatu jest jedną z najważniejszych osób w państwie. Niech pan nie żartuje, że to nie są kwestie, które nie interesują Polaków - ripostował Artur Soboń. Po chwili zaapelował, by „nie zarzucać sobie nawzajem hipokryzji, bo tą drogą do niczego nie dojdziemy”. - Naprawdę rola mediów publicznych w Polsce jest istotna i tego typu postulaty, jakie dzisiaj są formułowane przez opozycję, powinny spotykać się z solidarnością środowiska dziennikarskiego. Nie ma sensu stawianie tak kwestii, że jest to telewizja rządowa - ocenił wiceminister.