Reklama
Rozwiń
Reklama

Kontrakt dla żony szefa

Przychodnia Danuty Sośnierz za rządów jej męża w funduszu podpisała prawie dwa razy większy kontrakt niż rok wcześniej – ustaliła „Rz”

Publikacja: 11.07.2008 03:00

Kontrakt dla żony szefa

Foto: Agencja Gazeta

NZOZ Praktyka Lekarzy Rodzinnych Remedium z Katowic to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Udziałowcami Remedium są Ewa Rysiakiewicz i Danuta Sośnierz, żona Andrzeja Sośnierza, byłego dyrektora Śląskiej Kasy Chorych, a od września 2006 r. do listopada 2007 r. szefa Narodowego Funduszu Zdrowia. Kierowniczką przychodni jest Rysiakiewicz, nazwisko Danuty Sośnierz występuje wyłącznie w dokumentach spółki.

Remedium rozpoczęło działalność w 1999 r., kiedy dyrektorem Śląskiej Kasy Chorych został Andrzej Sośnierz.

Utrzymuje się przede wszystkim z kontraktów z NFZ. W ubiegłym roku, kiedy funduszem rządził Sośnierz, umowa była rekordowa – opiewała na 1 mln 539 tys. zł. W 2006 r. kontrakt miał wartość prawie dwa razy mniejszą, czyli niecałe 896 tys. zł.

W tym czasie śląskim oddziałem NFZ w Katowicach rządził Marek Szewczyk, były wicedyrektor Śląskiej Kasy Chorych z czasów Sośnierza i jeden z jego najbardziej zaufanych ludzi.

Z analizy dokumentów wynika, że kontrakty dla Remedium były większe, niż wynikałoby z potrzeb i możliwości przychodni. To mała poradnia, zatrudnia jedynie osiem osób, a w 2007 r. ani nie przyjęła do pracy kolejnych lekarzy, ani nie uruchomiła nowych specjalności. Część zabiegów zlecała za to innym NZOZ.

Reklama
Reklama

Remedium startowało w ubiegłym roku w dwóch przetargach na profilaktykę zdrowotną w Katowicach organizowanych przez urząd miasta. Bez sukcesu. Odpadło, bo nie spełniało wymogów.

Jednak Szewczyk dwukrotnie podpisał zwiększenie kontraktu zawartego z Remedium. W sierpniu 2007 r. o 180 tys. zł na zabiegi z chirurgii naczyń, a w październiku 2007 r. – o 380 tys. zł na zabiegi ortopedyczne, których placówka Danuty Sośnierz nigdy sama nie wykonywała, bo nie ma takich specjalności. Zlecała je podwykonawcom.

– Nie wiemy, dlaczego tak się stało – mówi o przyczynach korzystnej dla Remedium renegocjacji Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ. – Taką suwerenną decyzję podjął dyrektor Szewczyk. Jednoosobowo.

Czy NFZ był równie łaskawy dla innych przychodni? – Mimo starań nie uzyskaliśmy zwiększenia kontraktów. Nadwyżki nam obcięto, dostosowując do lat poprzednich – twierdzi Izabela Cieślik, kierowniczka NZOZ na Witosa w Katowicach.

Danuta Sośnierz odmawia rozmowy na temat kontraktu. – Nie mam takiego obowiązku. Wy, dziennikarze, i tak piszecie, co chcecie – ucina.

Kierowniczka Remedium Ewa Rysiakiewicz zapewnia, że osoba Andrzeja Sośnierza nie miała żadnego wpływu na powodzenie spółki.

Reklama
Reklama

– Na ogół była raczej przeszkodą, a my się borykałyśmy z długami – mówi „Rz” Rysiakiewicz.

Andrzej Sośnierz, dziś poseł PiS, zastrzega, że nie interesuje się spółką żony, mają rozdzielność majątkową. – W czasach, gdy NFZ rządził SLD, Remedium było dyskryminowane i miało jedną trzecią kontraktu. Może w końcu spółka dostała kontrakt, na jaki zasługuje – dywaguje były szef funduszu. – Zaraz po objęciu funkcji nakazałem wszystkim dyrektorom, aby wyrównali dysproporcje.

Z Markiem Szewczykiem mimo prób nie udało nam się skontaktować.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: i.kacprzak@rp.pl

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama