NZOZ Praktyka Lekarzy Rodzinnych Remedium z Katowic to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Udziałowcami Remedium są Ewa Rysiakiewicz i Danuta Sośnierz, żona Andrzeja Sośnierza, byłego dyrektora Śląskiej Kasy Chorych, a od września 2006 r. do listopada 2007 r. szefa Narodowego Funduszu Zdrowia. Kierowniczką przychodni jest Rysiakiewicz, nazwisko Danuty Sośnierz występuje wyłącznie w dokumentach spółki.

Remedium rozpoczęło działalność w 1999 r., kiedy dyrektorem Śląskiej Kasy Chorych został Andrzej Sośnierz.

Utrzymuje się przede wszystkim z kontraktów z NFZ. W ubiegłym roku, kiedy funduszem rządził Sośnierz, umowa była rekordowa – opiewała na 1 mln 539 tys. zł. W 2006 r. kontrakt miał wartość prawie dwa razy mniejszą, czyli niecałe 896 tys. zł.

W tym czasie śląskim oddziałem NFZ w Katowicach rządził Marek Szewczyk, były wicedyrektor Śląskiej Kasy Chorych z czasów Sośnierza i jeden z jego najbardziej zaufanych ludzi.

Z analizy dokumentów wynika, że kontrakty dla Remedium były większe, niż wynikałoby z potrzeb i możliwości przychodni. To mała poradnia, zatrudnia jedynie osiem osób, a w 2007 r. ani nie przyjęła do pracy kolejnych lekarzy, ani nie uruchomiła nowych specjalności. Część zabiegów zlecała za to innym NZOZ.

Remedium startowało w ubiegłym roku w dwóch przetargach na profilaktykę zdrowotną w Katowicach organizowanych przez urząd miasta. Bez sukcesu. Odpadło, bo nie spełniało wymogów.

Jednak Szewczyk dwukrotnie podpisał zwiększenie kontraktu zawartego z Remedium. W sierpniu 2007 r. o 180 tys. zł na zabiegi z chirurgii naczyń, a w październiku 2007 r. – o 380 tys. zł na zabiegi ortopedyczne, których placówka Danuty Sośnierz nigdy sama nie wykonywała, bo nie ma takich specjalności. Zlecała je podwykonawcom.

– Nie wiemy, dlaczego tak się stało – mówi o przyczynach korzystnej dla Remedium renegocjacji Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ. – Taką suwerenną decyzję podjął dyrektor Szewczyk. Jednoosobowo.

Czy NFZ był równie łaskawy dla innych przychodni? – Mimo starań nie uzyskaliśmy zwiększenia kontraktów. Nadwyżki nam obcięto, dostosowując do lat poprzednich – twierdzi Izabela Cieślik, kierowniczka NZOZ na Witosa w Katowicach.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Danuta Sośnierz odmawia rozmowy na temat kontraktu. – Nie mam takiego obowiązku. Wy, dziennikarze, i tak piszecie, co chcecie – ucina.

Kierowniczka Remedium Ewa Rysiakiewicz zapewnia, że osoba Andrzeja Sośnierza nie miała żadnego wpływu na powodzenie spółki.

– Na ogół była raczej przeszkodą, a my się borykałyśmy z długami – mówi „Rz” Rysiakiewicz.

Andrzej Sośnierz, dziś poseł PiS, zastrzega, że nie interesuje się spółką żony, mają rozdzielność majątkową. – W czasach, gdy NFZ rządził SLD, Remedium było dyskryminowane i miało jedną trzecią kontraktu. Może w końcu spółka dostała kontrakt, na jaki zasługuje – dywaguje były szef funduszu. – Zaraz po objęciu funkcji nakazałem wszystkim dyrektorom, aby wyrównali dysproporcje.

Z Markiem Szewczykiem mimo prób nie udało nam się skontaktować.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: i.kacprzak@rp.pl