Taki wyrok TK wydał wobec zaskarżonego przez rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego art. 132a. przewidującego karę do 3 lat więzienia za "publiczne pomówienie narodu polskiego" o udział, organizowanie lub odpowiedzialność za zbrodnie komunistyczne lub nazistowskie. Zdanie odrębne złożył sędzia Wojciech Hermeliński.
Według RPO, przepis jest nieuzasadnionym ograniczeniem konstytucyjnych wolności wyrażania poglądów i badań naukowych; może też doprowadzić do ograniczenia debaty o historii Polski. Potem skargę RPO rozszerzono także na sam tryb uchwalenia przepisu. Zdaniem RPO, Senat wykroczył poza swe uprawnienia do zgłaszania poprawek do sejmowej ustawy, przenosząc ten przepis z ustawy o IPN do kodeksu karnego oraz rozszerzając ściganie sprawców na zagranicę - co Sejm zaakceptował.
Przepis krytykowało wielu prawników i historyków, których zdaniem może on uniemożliwić np. rzetelne opisywanie zjawiska szmalcownictwa. Oponenci wskazywali z kolei liczne publikacje zagranicznych mediów o "polskich obozach zagłady".
- Są ogólne możliwości ścigania za pomówienie zarówno z kodeksu karnego jak i cywilnego - skomentował wyrok minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. - Tak więc nie musi być tworzony odrębny przepis, który dotyczyłby akurat specjalnie Polaków - dodał.
Powodem uchylenia przez TK przepisów o karalności pomówienia Narodu Polskiego za przypisywanie mu zbrodni komunistycznych lub nazistowskich była wadliwość drogi legislacyjnej.