Reklama

Działacze PO z narkotykami w aucie

Policja znalazła marihuanę u przewodniczącego sejmiku wojewódzkiego, a u członka zarządu powiatu polickiego także amfetaminę. Obu wyrzucono z partii. – Sprawa jest oczywista – mówi Waldy Dzikowski z władz Platformy

Aktualizacja: 17.11.2008 07:25 Publikacja: 17.11.2008 01:20

Przewodniczący sejmiku 32-letni Michał W. i o rok młodszy Cezary A. wpadli w ręce policji w piątek późnym wieczorem w podszczecińskim Mierzynie.

Uwagę patrolu zwrócił stojący na odludziu samochód. Podczas kontroli funkcjonariusze odkryli w aucie narkotyki. Kierowca i pasażer trafili do policyjnej izby zatrzymań.

Wczoraj przesłuchała ich prokuratura. Michał Ł. usłyszał zarzut posiadania niewielkich ilości marihuany. Po przesłuchaniu wyszedł na wolność. Grozi mu rok więzienia. Nie przyznaje się do winy. – Nie było żadnych narkotyków – powiedział po opuszczeniu prokuratury reporterowi RMF FM.

Cezary A. przyznał się do posiadania narkotyków (miał marihuanę i amfetaminę). Będzie też odpowiadał za prowadzenie auta pod wpływem środków odurzających oraz próbę wręczenia łapówki policjantowi. Grozi mu do dziesięciu lat więzienia.

– Prokurator wystąpił wobec niego o tymczasowy areszt – informuje Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Sąd zajmie się wnioskiem w poniedziałek.

Reklama
Reklama

Choć obydwaj samorządowcy początkowo utrzymywali, że są niewinni, jeszcze w sobotę zostali wykluczeni z partii. – Nie zwlekaliśmy z decyzją, bo sprawa jest oczywista. Samorządowcy zostali złapani na gorącym uczynku, co potwierdzała policja – mówi Waldy Dzikowski, wiceprzewodniczący Platformy. – Z podobnym przypadkiem spotykam się po raz pierwszy. Przyznam, że jestem mocno zdziwiony.

Cezary A. jeszcze przed przesłuchaniem deklarował, że zrezygnuje z zasiadania w zarządzie powiatuW zachodniopomorskiej Platformie zatrzymanie działaczy wywołało spore zamieszanie. W niedzielę w Szczecinie miała się odbyć Regionalna Konwencja Samorządowa PO. W ostatniej chwili została odwołana. – Na razie nie chcę niczego komentować. Czy jestem zaskoczony? A jak pan myśli? – mówił wczoraj po południu poseł Sławomir Nitras, wiceprzewodniczący partii w Zachodniopomorskiem.

Michał Ł. to bliski znajomy posła. W Szczecinie mówi się o nim wprost: ,,człowiek Nitrasa”. W 2006 roku obydwaj dostali się na czołówki gazet, gdy poseł rozbił służbowe auto szczecińskiego urzędu marszałkowskiego. Michał Ł. dostał je do dyspozycji od marszałka województwa. Wspólnie z Nitrasem wybrał się nim na partyjne spotkanie do Gdańska. Prowadził jednak poseł, bo Ł. nie ma prawa jazdy.

Prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo po zawiadomieniu Grzegorza Napieralskiego, ówczesnego sekretarza generalnego SLD. Zostało umorzone. Wczoraj lider Sojuszu zaapelował do premiera Donalda Tuska o rozwiązanie szczecińskich struktur PO.

W lutym LiD chciał odwołać Michała Ł. ze stanowiska przewodniczącego sejmiku za rozrzutność. Przewodniczący wydał 15 tys. zł, płacąc służbową kartą kredytową. Ostatecznie jednak wniosek nie trafił do porządku obrad. Ł. przedstawił wówczas wyliczenie, z którego wynikało, że pieniądze wydał głównie na zakwaterowanie podczas służbowych wyjazdów. Mieli z tego korzystać także inni radni i członkowie prezydium sejmiku.

[b]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [link=mailto:l.zalesinski@rp.pl]l.zalesinski@rp.pl[/link][/b]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama