Rodzinie opozycjonisty udało się je zidentyfikować - poinformował szef pionu śledczego krakowskiego IPN prokurator Piotr Piątek. Nie jest to proste, bo w tym grobie spoczywa kilka osób.
Instytut Pamięci Narodowej nie udziela informacji na temat szczegółów ekshumacji dla dobra rodziny oraz prowadzonego w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa śledztwa. To już piąta próba wyjaśnienia jej przyczyn. Wiadomo jednak, że bliscy rozpoznali Stanisława Pyjasa po elementach ubrania. Jego szczątki trafią do Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. Prowadzący śledztwo mają nadzieję, iż ekshumacja pomoże w zdobyciu nowych danych na temat tragedii sprzed lat. Na cmentarzu byli obecni specjaliści z różnych zakładów medycyny sądowej.
Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 r. w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Do dziś nie wykryto sprawców jego śmierci. Wiadomo jednak, że student polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego został pobity, niemal na pewno na zlecenie SB. Prokurator krakowskiego IPN zapowiedział, iż nastąpi w tej sprawie zmiana kwalifikacji czynu - mamy do czynienia z "zabójstwem z zamiarem ewentualnym", a nie pobiciem ze skutkiem śmiertelnym.
18 marca prezes IPN Janusz Kurtyka ogłosił, że prowadzący śledztwo zdecydowali o ekshumacji szczątków Stanisława Pyjasa. Specjaliści uważają bowiem, że nawet po tylu latach badania kości mogą doprowadzić do jednoznacznego określenia obrażeń, jakie odniósł opozycjonista i ustalenia bezpośredniej przyczyny jego śmierci. Pojawiały się bowiem nawet hipotezy, iż student mógł zginąć na skutek strzału w głowę. Prokuratorzy, w tym prowadzący tę sprawę w latach 90. Krzysztof Urbaniak, nigdy jednak tego nie potwierdzali.
Wątpliwości, czy decyzja o ekshumacji doprowadzi do przełomu w śledztwie mieli jednak bliscy Stanisława Pyjasa oraz jego przyjaciele. Bogusław Sonik powiedział "Rz", że "tajemnica śmierci studenta nie leży w jego grobie, ale w ówczesnej Służbie Bezpieczeństwa i MSW".