Zygmunt Solorz miał ukarać dziennikarza za wywiad z rzecznikiem PiS Adamem Hofmanem. - Prezes uznał, że tak rażącego zaangażowania po stronie Platformy nie chce i nie będzie tolerował - taką wypowiedź anonimowego informatora z Polsatu cytował serwis wpolityce.pl.

Reklama
Reklama

- Sensacja. Nieprawda. Plotka. Mieliśmy dyskusję na temat tej rozmowy z Hofmanem, ale żadnych konsekwencji nie było - skomentował sprawę Gugała dla gazeta.pl.

W rozmowie z Faktem

Gugała przyznał, że wieczoru wyborczego nie poprowadzi, ale z innego powodu - bo jedzie na urlop. -  Poprowadzą go Dorota Gawryluk, Agnieszka Gozdyra, Bogusław Chrabota i jeszcze kilka osób. To poważny program i potrzeba do niego wielu osób - stwierdził.

Informację tę potwierdził rp.pl rzecznik prasowy Polsatu Tomasz Matwiejczuk. - Jarosława Gugały nie będzie w niedzielę w studiu programu wyborczego, ponieważ udaje się na urlop - powiedział Matwiejczuk.

Jeszcze trzy dni temu branżowy serwis Press informował, że studio wyborcze w Polsat News poprowadzą Gawryluk i Gugała. Informacja o tym w piątek wieczorem ciągle znajdowała się na stronie internetowej stacji.

Gugała w trakcie wywiadu z Hofmanem kilkakrotnie powtórzył tezę niemieckich mediów, które napisały, że Jarosław Kaczyński zasugerował w swojej książce "Polska naszych marzeń", iż Angela Merkel została Kanclerzem Niemiec dzięki wsparciu Stasi.

Hofman mówił, że prezes PiS napisał jedynie, iż wybór Merkel na stanowisko kanclerza "nie był wynikiem czystego zbiegu okoliczności".