- Wniosek o powołanie Bronisława Komorowskiego zostanie złożony podczas dzisiejszej rozmowy - poinformował w Radio Łódź pełnomocnik oskarżonego Bartosz Kownacki. Obrońca Frycza chce by w procesie wziął udział nie tylko prezydent ale też osoby, które dostarczały na stronę materiały. Wniosek upadł.
Zeznania tych osób mają uwiarygodnić, że autor strony miał na celu prowadzenie działalności satyrycznej a jego celem nie było znieważenie prezydenta. Sam oskarżony uważa, że przez państwo postrzegany jest jako "terrorysta i groźny przestępca". Swoją sytuację porównuje do sytuacji szefa Amber Gold - który jego zdaniem potraktowany został łagodniej.
Proces, prowadzony przed sądem Okręgowym w Piotrkowie trybunalskim rozpoczął się w środę, a skończył w piątek. Sąd przesłuchał pięciu świadków i zamknął przewód sądowy.
Prokuratura zażądała dla oskarżonego łącznej kary roku i ośmiu miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Obrona domagała się uniewinnienia. Już teraz zapowiedziała, że w przypadku skazania Frycza będzie się odwoływać od wyroku.
Na stronie Antykomor.pl gromadzone były materiały o prezydencie Bronisławie Komorowskim, także m.in. gry polegające na strzelaniu do jego wizerunku i ośmieszające komentarze. W maju ub. roku do mieszkania autora strony weszli funkcjonariusze ABW i zabezpieczyli jego laptop oraz nośniki danych. Zleciła to prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie znieważenia głowy państwa.
Akcja ABW przeciw autorowi strony - zdaniem wielu komentatorów - była zamachem na wolność słowa.
Odnosząc się do sprawy, prezydent Bronisław Komorowski mówił, że z akcją ABW nie miał nic wspólnego. Zaznaczył, że potrafi z dystansem i autoironią podchodzić do satyrycznych materiałów, również na swój temat, jednak - jak mówił wtedy - warto odróżnić żart od tego, co jest przejawem nienawiści bądź zwykłego chamstwa.
Frycz (wyraził zgodę na podawanie nazwiska) oskarżony jest również o fałszowanie dokumentów i posługiwanie się nimi oraz posługiwanie się cudzym dowodem osobistym. Grozi mu do 5 lat więzienia.