Nagranie powstało wczoraj, po sesji otwierającej forum. Opublikował je serwis Money.pl, którego dziennikarz był świadkiem niecodziennej rozmowy.
Polityk miał spotkać się z dziennikarzami. Zatrzymał się jednak przy prezesie TVP. Z kontekstu wynika, że pretekstem do krytyki, stał się poniedziałkowy program "Tomasz Lis na żywo", wyemitowany w TVP2. Zdaniem Piechocińskiego jego autor zajmuje się nieistotnymi kwestiami (w ostatnim wydaniu poruszano, m.in. problem homoseksualistów w sporcie - red.).
- Ten Lis już oszalał zupełnie!? Kreujcie telewizję gwiazd, proponuję następny program o przygodach rodziny Lisów, Kingi Rusin i tak dalej. Oglądalność wzrośnie wam o 200 procent, a najlepiej zróbcie to w Wiadomościach - irytował się wiceszef rządu.
Niezrażony obecnością wielu świadków polityk kontynuował: - Zleciłem monitoring gospodarki w "Wiadomościach", to skandal panie prezesie, to jest szok! Dość tego celebryctwa - mówił. - Co do "Wiadomości" na pewno się z tym nie zgodzę - próbował wtrącić Braun, ale Piechociński, nie miał ochoty na rozmowę.
Odchodząc, nawiązał do głosowania nad sprawozdaniem z działalności TVP. - Wierzcie mi, Krajowa Rada (KRRiTV) będzie głosowała przeciwko - zagroził.
Zmieszany Braun próbował potem tłumaczyć, że program Lisa jest produktem autorskim. - Jeżeli Lis rzeczywiście poruszył taki temat, to może rzeczywiście geje w sporcie, to nie był najważniejszy temat dnia. Pan Lis ma bardzo dużo niezależności w tym co robi i jego program jest bardzo dobrym przykładem walki pomiędzy misją, a oglądalnością, żeby przyciągnąć widzów za wszelką cenę. Może czasami idzie za daleko w poszukiwaniu, nowej, szerszej widowni - argumentował.
Również naczelny "Newsweeka" zabrał głos w sprawie, napisał komentarz dla swojego portalu naTemat. "Nie chcę nawet odnosić się do formy w jakiej wicepremier obsztorcowuje na chodniku szefa publicznej telewizji. A tym bardziej do serwowanych przez wicepremiera wycieczek osobistych. Nie pozwala mi na to zażenowanie" - stwierdził.
Równocześnie na łamach naTemat przekonuje, że sprawa poparcia przez posła PiS Jana Tomaszewskiego, antygejowskich ustaw przeforsowanych przez prezydenta Rosji Władymira Putina, jest ważna.
"Sprawę tolerancji wobec sportowców - gejów wywołał niedawno prezydent Putin, doprowadzając do wprowadzenia w Rosji ustaw antygejowskich. Wywołało to wielką burzę na całym świecie. O tej sprawie pisały wszystkie najważniejsze światowe gazety i to na pierwszych stronach" - wskazał Lis.