Choć Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi - których organizacja pochłonęła 50 miliardów dolarów - zaczynają się już za trzy dni, na uroczystości otwarcia imprezy zabraknie wielu światowych przywódców, m.in. prezydentów USA, Niemiec, Francji oraz premiera Wielkiej Brytanii. Nie pojadą tam również ani polski prezydent, ani premier, zaś najwyższym rangą przedstawicielem Polski będzie minister sportu Andrzej Biernat. Jednak najbardziej znanym politykiem z Polski, który pojedzie do czarnomorskiego kurortu ma być szef SLD Leszek Miller.
Pomysłu wyjazdu Millera bronił w "Trójce" Włodzimierz Czarzasty. Jak powiedział, szef Sojuszu "leci tam jako kibic, jako mądry człowiek i jako były szef rządu polskiego". Według Czarzastego decyzja o bojkocie igrzysk w Rosji to poważny błąd
- Nie można uciekać od trudnych problemów. Przypomnę, że Rosja jest naszym sąsiadem i że nawet jeśli są rzeczy, które nam się w niej nie podobają, to nie znaczy, że nie powinniśmy brać udziału w takich imprezach - powiedział.
Zarzucił też polskim politykom hipokryzję.
- Gazety donoszą, że jesteśmy źli na Rosjan, bo nie chcą kupować naszej wieprzowiny. I jeśli chodzi o Soczi, to nie jedziemy tam. A jeśli chodzi o Chiny i Pekin, to bardzo lubimy się spotykać z przywódcami Chin i Pekinu, bo mamy wymianę gospodarczą i chcemy mieć jak największą, ale w tym momencie nie przejmujemy się już Tybetem - powiedział Czarzasty i zaapelował: - Upraszam o rozsądek w polityce zagranicznej.
Polityk SLD dodał, że inni przywódcy krajów też robią błąd, bojkotując otwarcie Igrzysk w Soczi.
- To nie jest tak, że jak ktoś całe życie robi coś mądrego, to nie znaczy, że nie może zrobić czasem głupoty. Uważam, że robią głupio. Nie da się rozwiązywać problemów poprzez izolację - zaznaczył.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Miller jedzie do Soczi