Stefan Niesołowski nie ukrywa oburzenia odrzuceniem przez Sejm wniosku o uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu. Według niego, decyzja parlamentu była "haniebna". Wzburzył go nie tylko wynik głosowania, ale również fakt, że po głosowaniu posłowie PiS odśpiewali hymn narodowy.

- Został sprofanowany hymn narodowy. Posłowie PiS-u wstali na sali i śpiewali hymn z tego powodu, że potencjalny przestępca uniknął, przynajmniej na jakiś czas, odpowiedzialności przed sądem - mówił Niesiołowski w wywiadzie dla RMF FM.

Słowa krytyki miał także dla swojej partii. Jego zdaniem zawiodły w PO "mechanizmy decyzyjne". Przyznał też, że nie potrafi zrozumieć, dlaczego posłowie uwierzyli w "gładką, obłudną, obrzydliwą retorykę Kamińskiego", który podczas wystąpienia uzasadniał potrzebę przeprowadzenia prowokacji wobec małżeństwa Kwaśniewskich.

- Podczas komisji prokurator rozniósł te argumenty na strzępy. Kwaśniewscy moim zdaniem nie byli winni. Nieudolna pułapka, polowanie na niewinnych ludzi. A Kamiński na sali mówił tak: "będziecie głosować nie za immunitetem moim, tylko za prawdą" - relacjonował Niesiołowski.

Zdumiony był także postawą PSL, którego posłowie w większości poparli byłego szefa CBA.

- Prawie całe PSL głosowało za Kamińskim. Niepojęte to dla mnie. Można powiedzieć, że lojalność nie jest najsilniejszą cechą Polskiego Stronnictwa Ludowego. Mieli jakąś kalkulację, której ja nie rozumiem - powiedział poseł PO. Lecz przyznał, że mimo to, koalicja nie jest zagrożona.

- A jest jakiś lepszy koalicjant? - pytał retorycznie.