Reklama

Sawicki: Dla Zachodu interesy z Rosją są ważniejsze niż wolność Ukrainy

To były rozmowy w formule trzech na jednego. Ukraina była w ich na przegranej pozycji - tak negocjacje w Berlinie ocenia minister rolnictwa

Publikacja: 18.08.2014 11:16

Marek Sawicki

Marek Sawicki

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Marek Sawicki ostro skrytykował w wywiadzie w TOK FM postawę Francji i Niemiec w sprawie kryzysu na Ukrainie. Jego zdaniem, berlińskie rozmowy w sprawie zawieszenia broni i presja Zachodu, by zatrzymać ofensywę ukraińskiej armii i przyjąć pomoc humanitarną od Rosji "wyraźnie pokazuje, że interesy gospodarcze z Rosją są zdecydowanie dla nich ważniejsze niż wolność i proeuropejskość Ukrainy".

- Problem polega na tym czego tak naprawdę chce Ukraina i co chce ugrać w kwestii tego konwoju - zaznaczył Sawicki. Według niego, Kijów "sam nie wie, czego chce", choć powinien bezwzględnie odmówić przyjęcia pomocy od "agresora, jakim jest Rosja", a pomoc powinna przyjść z Zachodu.

- Europę dzisiaj stać na to, żeby pomóc Ukrainie. Skoro Rosja zablokowała naszą żywność, to mamy jej nadmiar i nie ma żadnego problemu, byśmy pomoc humanitarną, jako Europa, przygotowali w kilka dni. Nie ma jednak takich planów w Brukseli i to mnie zdumiewa - przyznał minister.

Sawicki odniósł się także do kwestii unijnych rekompensat dla rolników dotkniętych zakazem eksportu żywności do Rosji. Polityk PSL zdradził, że rozmawiał na ten temat w piątek z komisarzem ds. rolnictwa Dacianem Ciolosem, który obiecał, że kwota dopłat będzie "godna".

- Ile będą wynosiły? Dowiemy się pewnie jutro, najpóźniej w środę. Pieniędzy jest sporo - powiedział szef resortu rolnictwa.

Reklama
Reklama

Sawicki przyznał, że o pomoc z Brukseli jest teraz łatwiej niż przed ogłoszeniem przez Rosję embarga na produkty z całej Unii.

- W sytuacji, kiedy embargo dotyczyło tylko Polski, Europa w ogóle nie zauważała tego tematu. Ale kiedy Putin nałożył embargo na wszystkie produkty żywnościowe z Unii Europejskiej, w Europie zaczęli się budzić. Uświadomili sobie, że restrykcje dotkną także rolników niemieckich, holenderskich i francuskich - powiedział.

I wytknął, jak nagle zmieniło się zachowanie brukselskich urzędników. - O ile w pierwszym tygodniu pukanie do urlopujących urzędników w Brukseli było praktycznie daremne, o tyle już w następnym tygodniu komisarz ds. rolnictwa mógł przyjechać na rozmowę, jutro spotyka się ze mną komisarz ds. handlu, mogły się zebrać dwa komitety - skwitował Sawicki.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama