Motocykliści z najstarszego w Rosji klubu "Nocne Wilki" z okazji 70. rocznicy zwycięstwa ZSRR nad faszyzmem przejadą 6 tys. km. do Berlina. Ich trasa będzie wiodła przez Polskę.

Czytaj także: Motocykliści Putina przejadą przez Polskę

- Polski rząd powinien bez zbędnych komentarzy prowadzić chłodną politykę w tej sprawie – powiedział Paweł Kowal w programie „Jeden na jeden" w TVN24. Polityk Polski Razem wyraził nadzieję, że w ministerstwie spraw wewnętrznych ekipa prawników zastanawia się, jak utrzeć nosa "Nocnym Wilkom". Dodał, że ma nadzieję, iż rząd trzyma szlaban prawny, który dla rosyjskich motocyklistów nie zostanie podniesiony.

Czytaj także: "Nocne Wilki" nie boją się Polaków

Paweł Kowal uważa, że "Nocne Wilki" nie powinny zostać wpuszczone do Polski. Zdaniem polityka, "chodzi o symboliczną przemoc, od której zaczyna się przemoc na poważnie".

Polityk Polski Razem odniósł się także w rozmowie z TVN24 do sytuacji na Ukrainie, która od roku uwikłana jest w konflikt z Rosją. Zdaniem Kowala, Rosjanie - widząc słabość Zachodu - "za miesiąc, może dwa, spróbują wyrwać kolejny kawałek Ukrainy". - Nie grozi nam okupacja całej Ukrainy, bo Rosja czeka, aż Ukraina się rozkraczy i padnie – podsumował Paweł Kowal.