Reklama
Rozwiń
Reklama

Drogie biura urzędników

Zamiast kupić biurowce, rząd woli je wynajmować. Krytykują to eksperci od nieruchomości i opozycja.

Aktualizacja: 07.05.2015 16:11 Publikacja: 06.05.2015 21:00

Eksperci przekonują, że rząd powinien inwestować we własne budynki w Warszawie

Eksperci przekonują, że rząd powinien inwestować we własne budynki w Warszawie

Foto: Fotorzepa/ Marta Bogacz

16,9 mln zł – tyle w 2014 r. wydały same tylko ministerstwa na najem powierzchni biurowych. Na takie rozwiązanie zdecydowało się siedem z 17 resortów, a z roku na rok koszty najmu rosną. W 2012 r. rząd wydał na to 14,1 mln zł, a w 2013 r. – 15,3 mln zł. Instytucje podległe poszczególnym ministrom płaciły kolejne dziesiątki milionów.

Najem biur jest standardem w biznesie. – Działalność instytucji komercyjnych, np. banków, podlega jednak zmianom w czasie. Inną politykę powinny więc prowadzić trwałe instytucje rządowe – uważa doradca rynku nieruchomości Tomasz Błeszyński.

Dodaje, że inwestycja w nieruchomości biurowe zwraca się zwykle po dziesięciu latach. Ministerstwom opłacałoby się więc zainwestować w nowe siedziby. Takie plany ma tylko MSZ.

Z kieszeni do kieszeni

Koszty najmu poznaliśmy, wysyłając pytania do wszystkich ministerstw. Z odpowiedzi wynika, że najwięcej na ten cel w 2014 r. wydały MSZ (6 mln), resort pracy (4,9 mln) i sportu (3,4 mln). Biura wynajmują też ministerstwa Sprawiedliwości, Kultury i Rolnictwa, a w 2014 r. tymczasowo również Infrastruktury i Rozwoju.

Zdaniem Błeszyńskiego całkowite koszty dla budżetu w 2014 r. mogą odbiegać od wspomnianych 16,9 mln zł. – Niektóre resorty wynajmują powierzchnie biurowe od siebie nawzajem, co z punktu widzenia podatnika przypomina przekładanie pieniędzy z kieszeni do kieszeni – mówi.

Do tego dochodzą koszty ponoszone przez instytucje podległe resortom. O ich wysokość też spytaliśmy ministerstwa, jednak konkretne dane podało tylko pięć. Inne twierdzą, że takich instytucji nie mają albo zebranie informacji zajęłoby dużo czasu.

Jednak i tak liczby robią wrażenie. Koszty najmu instytucji podległych resortom gospodarki, sportu, środowiska, nauki i pracy wyniosły w 2014 r. 30,8 mln zł. Przykładowo 3 mln zapłaciło Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich podległe resortowi pracy. Ministerstwo Sprawiedliwości wysłało nam też informację o najmie dla sądów apelacyjnych w całym kraju. W 2014 r. kosztowało to 41,5 mln

Reklama
Reklama

W jakim celu urzędnicy pozyskują powierzchnie na rynku? Przykładowo Ministerstwo Kultury informuje, że w 2014 r. zatrudniło nowych pracowników w celu realizacji projektów unijnych, a innych trzeba było gdzieś przenieść z powodu remontu. MSZ tłumaczy, że musi wynajmować powierzchnie biurowe dla instytucji międzynarodowych, jak Ośrodek Informacji ONZ.

Jednak wiele resortów i agend po prostu nie jest właścicielem swoich siedzib. Na przykład Ministerstwo Sportu wynajmuje barokowy pałacyk przy ul. Senatorskiej w Warszawie.

– To trochę jak z samolotami dla rządu. Za czarter dwóch embraerów płacimy 25 mln zł rocznie, choć zakup zwróciłby się po kilku latach – mówi poseł SLD Dariusz Joński.

Rząd głuchy na apele

Dlatego apele o to, by rząd kupił nowe siedziby, są formułowane przy każdym planowaniu budżetu. Temat pojawił się przykładowo w grudniu podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury, gdy omawiano budżet Urzędu Transportu Kolejowego.

– Jak to możliwe, że jeden z najważniejszych urzędów państwowych, odpowiedzialny i nadzorujący bezpieczeństwo ludzi, nie ma własnej siedziby? – pytała posłanka PO Elżbieta Pierzchała.

O pieniądze na nowe siedziby apelowały też w Sejmie m.in. Prokuratura Generalna i Krajowa Rada Sądownictwa.

Reklama
Reklama

Takie decyzje rząd podejmuje rzadko. Z odpowiedzi ministerstw wynika, że nową siedzibę zbudować albo kupić chce tylko MSZ. Przy ul. Bagatela ma stanąć nowe centrum konferencyjne. – Rząd obawia się podejmowania odważnych decyzji budżetowych i woli rozwiązania tymczasowe – mówi Joński.

Tomasz Błeszyński dodaje, że rząd powinien też zrobić rzetelną inwentaryzację swoich zasobów, by zbadać, czy część z nich może wymienić na inne. Pomogłoby to też stwierdzić, czy najem dodatkowych powierzchni ma sens. O tym, że mogą być z tym problemy, może świadczyć kontrola NIK w MSZ dotycząca wydatków w 2013 r.

Okazało się, że pomieszczenia w jednym z najbardziej prestiżowych miejsc w Polsce, w pałacu przy ul. Miodowej w Warszawie, resort dyplomacji wynajął na... magazyny. W dodatku przez wiele miesięcy stały częściowo puste.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama