Reklama
Rozwiń
Reklama

Śmieciówka szansą na pracę

Umowa cywilnoprawna to często szansa dla osób młodych na zdobycie doświadczenia zawodowego. Choć nie brakuje patologii.

Aktualizacja: 28.07.2015 20:42 Publikacja: 27.07.2015 20:55

Śmieciówka szansą na pracę

Foto: 123RF

Według GUS pięć lat temu na tzw. śmieciowych kontraktach było w Polsce około pół miliona osób. Dziś liczba ta wzrosła do 1,4 mln.

Wśród skontrolowanych w ubiegłym roku przez inspekcje pracy 52 tys. umów cywilnoprawnych aż co piąta okazała się śmieciowa. Czyli de facto powinna być etatem.

Walka o zatrudnienie

Wbrew powszechnemu przekonaniu umowy czasowe są dobrym rozwiązaniem w przypadku, gdy młoda osoba szuka pierwszej pracy, gdy sama chce zarabiać więcej na rękę lub gdy wykonuje pracę okazjonalnie. – Umowy-zlecenia i o dzieło są potrzebne i nikt z „Solidarności" nigdy nie opowiadał się za tym, by je całkowicie likwidować. Natomiast należy walczyć z ich nadużywaniem – zapewnia Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność".

Patologia się zaczyna, gdy ktoś zmuszany jest do pracy w ten sposób przez wiele lat lub gdy taki kontrakt proponuje się osobie tuż przed emeryturą.

Dane statystyczne pokazują, że obecnie w Polsce bez pracy jest niemal co czwarta młoda osoba. Przy tak dużej nadpodaży siły roboczej pracodawcom łatwo jest proponować tzw. śmieciówkę. Czy to zawsze źle? – Na pewno lepsza jest praca w takiej formie niż bezrobocie, bo pracując, ludzie zdobywają doświadczenie i stają się atrakcyjnymi pracownikami czy kandydatami do pracy – mówi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku. – W wielu firmach pracodawcy zatrudniają na umowy cywilnoprawne w okresie próbnym, a po niej mają większe szanse na podjęcie stałej pracy niż bezrobotni.

Reklama
Reklama

Potwierdzają to także badania. Z „Bilansu kapitału ludzkiego", największego badania rynku pracy w Polsce, wynika, że śmieciówka to w wielu przypadkach tylko życiowy epizod. Ostatnie wyniki „BKL" pokazują, że w przypadku osób pracujących do 30. roku życia, które zakończyły edukację formalną, zatrudnionych na umowie cywilnoprawnej jest 7 proc., podczas gdy umowę na etat ma 84 proc. badanych. W przypadku pracujących i tych po trzydziestce na umowie cywilnoprawnej jest 3 proc., podczas gdy etat ma 91 proc. badanych.

Problem jednak w tym, by przekonać pracodawcę do tego, by zamienił pracownikowi cywilny kontrakt na stały. – To zależy od ich pozycji negocjacyjnej z pracodawcą i lokalnego rynku pracy. Wzrost liczby pracujących sprawi, że pozycja negocjacyjna pracowników będzie lepsza. Teraz sytuacja na rynku pracy się poprawia, więc można przypuszczać, że w perspektywie kilku miesięcy częściej będziemy słyszeć o tym, że komuś zamiast umowy cywilnoprawnej zaproponowali etat – uważa Wojciechowski.

Społeczne minusy

Ale ceną za zdobywanie doświadczenia na cywilnym kontrakcie jest brak jakiejkolwiek ochrony w sytuacji np. wypadku przy pracy. – Jeśli dwóch pracowników będzie miało wypadek, przy czym jeden będzie zatrudniony na umowę o pracę, a drugi na zlecenie czy dzieło, w przypadku pierwszego możemy mówić o wypadku przy pracy, a drugiego o pechu. Pracownik dostanie pełnopłatny zasiłek chorobowy, a ten z umową śmieciową nie dostanie nic, a jeszcze będzie musiał płacić za leczenie – mówi Lewandowski.

Ponadto osoba zatrudniona na śmieciówce niezbyt chętnie decyduje się na dziecko, co powoduje, że granica wieku, w którym kobieta rodzi pierwsze dziecko, coraz bardziej się przesuwa. A jeśli już zakłada rodzinę, chętniej robi to na emigracji.

A to może się odbić za kilka lat na systemie emerytalnym. Obecnie się szacuje, że z powodu nadużywania umów śmieciowych Polska będzie musiała przeznaczać aż 1,5 proc. PKB na dopłaty do emerytur osobom, które dziś pracują na takich kontraktach.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama