Reklama

Myśli sprzed dwóch milionów lat i nowsze też

Uchodźcy nadal ważni, nadal gazety poświęcają im najwięcej miejsca.

Aktualizacja: 11.09.2015 08:26 Publikacja: 11.09.2015 08:06

Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

„Rzeczpospolita" pisze na pierwszej stronie, że w ośrodkach w Polsce jest miejsce dla maksimum 30 tysięcy uchodźców. I że nie wiadomo, co poza obozami państwo może im zaoferować.

Wiadomo natomiast, że Polska będzie przyjmowała uchodźców bez końca i to tylu, ile wyznaczy Bruksela. Jeżeli byśmy się na to nie zgodzili, to jak mówi „Rz" Rafał Trzaskowski, minister ds. europejskich – zagrożona byłaby strefa Schengen, a nawet „swobodny przejazd ciężarówek przez granice". Trzaskowski twierdzi jednak, że nie padliśmy ofiarą szantażu „z czyjejkolwiek strony".

„Gazeta Wyborcza" (podobnie jak kilkanaście innych gazet europejskich) drukuje „Apel do przywódców Europy" w sprawie uchodźców. Część postulatów jest bardzo słuszna – by przywódcy „ustanowili proste, bezpieczne i praktyczne zasady udzielania azylu uchodźcom, tak by nie ryzykowali oni życia w drodze do Europy" i „organizując i finansując [w krajach poza UE] system rozpatrywania wniosków o azyl".

Za najważniejszy temat „Gazeta Wyborcza" uznała sensacyjne odkrycie: nowego przodka człowieka. Nazywa się od niedawna Homo naledi, jego szczątki odnaleziono w RPA. Żył najprawdopodobniej 2 – 2,5 miliona lat temu i – to jest najciekawsze „przejawiał zachowania rytualne i myśli symboliczne" (brzmi bardzo swojsko i współcześnie). Do tej pory te cechy, jak się dowiadujemy, wiązano ze znacznie późniejszymi etapami ewolucji, ostatnimi 200 tysiącami lat.

O tym homo pisze też w mniejszym zakresie „Rz". http://www4.rp.pl/Archeologia/309109835-Praludzie-grzebali-swoich-zmarlych.html

Reklama
Reklama

W „Dzienniku Gazecie Prawnej" rozmowa z Anną Marią Anders, córką generała. „Nic tu nie można zrobić, bo wszyscy kłócą się o małe sprawy" - mówi Magdalenie Rigamonti, mieszkająca na stałe w USA kandydatka PiS w wyborach do Senatu. Pytana o to, czy „ze swoją elegancją, dystynkcją" pasuje do Krystyny Pawłowicz i Antoniego Macierewicza, odpowiada": „Elegancja w polityce nikomu nie zaszkodzi. Zwróciłam uwagę, że niektóre osoby, przebywając w moim towarzystwie, zmieniają się na lepsze". I trochę dalej: „mówię sześcioma językami, w tej kwestii też mogę być wzorem" oraz „jestem kosmopolitką".

Trochę mi niezręcznie (jako współautorowi), ale muszę też wspomnieć o wywiadzie z Arsenijem Jaceniukiem dla „Rzeczpospolitej". Bo pada w nim wiele ważnych słów. Premier Ukrainy w przeciwieństwie do prezydenta tego kraju uważa, że „Polska powinna odgrywać kluczową rolę w negocjacjach z Rosją". Jest rozgoryczony skalą pomocy dla Ukrainy „Zachód powinien zrobić więcej" i podkreśla: „Federalizacja [Ukrainy] jest absolutnie nie do zaakceptowania, nawet nie chcę o tym rozmawiać".

Najbardziej wstrząsające jest przekonanie premiera Ukrainy, że konflikt w Donbasie będzie trwał bardzo długo, na pewno nie skończy się, póki na Kremlu jest Władimir Putin (ma tam być do 2024. choć „Bóg jeden wie. Janukowycz też myślał, że będzie rządził Ukrainą dziesięć czy 20 lat").

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Znany biurowiec zniknie z mapy Warszawy. Pekao Tower idzie do rozbiórki
Kraj
„Rzecz w tym": Trzy medale i wielkie emocje. Czy to już sukces?
Kraj
Warszawska Wytwórnia Energii. Nowa panorama stolicy dzięki inwestycji za 1,65 mld złotych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama