Jak ustaliło RMF FM, płk Waldemar K. zajmował się bezpieczeństwem przemysłowym i certyfikatami dla firm, które dostarczały sprzęt dla wojska, był zastępcą naczelnika w Zarządzie Bezpieczeństwa Informacji Niejawnych.
Według byłego szefa SKW gen. Janusza Noska, był jednym z najbardziej doświadczonych oficerów, jednym z nielicznych pozytywnie zweryfikowanych oficerów WSI.
Jak stwierdził gen. Nosek w rozmowie z RMF FM, płk K. był jednym z tych oficerów, którzy sfrustrowani są faktem, iż miejsce ich przełożonych zajmują osoby pozbawione doświadczenia i kwalifikacji. Płk. K. miał być też odsuwany od głównego nurtu zadań i dlatego zdecydował się odejść na emeryturę.
- Jego bezpośrednią przełożoną została osoba kompletnie do tego nie przygotowana i niekompetentna, która wcześniej wykonywała funkcję sekretarki. Za mojej kadencji - w latach 2000-13 - wykonywała funkcję sekretarki - uściśla gen. Nosek cytowany przez RMF FM.
Gen. Nosek uważa, że żołnierze są szczególnie wyczuleni na kwestie awansu.
- To wszystko, co dzisiaj dzieje się w armii - przyspieszone awanse, to że można przeskakiwać o dwa, trzy stopnie, to musi być dla żołnierzy bardzo frustrujące - mówił gen. Nosek.
Jak wynika z ustaleń RMF FM, na początku tego roku płk Waldemar K. złożył wniosek o przejście na emeryturę. Zgodę na jego odejście jednak odroczono i nadal wyznaczano mu zadania do wykonania.
W sprawie śmierci płk. Waldemara K. Ministerstwo Obrony Narodowej wystosowało komunikat, w którym pisze o złym stanie zdrowia oficera.
Więcej na RMF FM.