Lexusa na austriackich numerach rejestracyjnych, który miał zaklejoną tylną szybę, mundurowi zauważyli w nocy z wtorku na środę w centrum stolicy. Na szybie była naklejona flaga z szahadą, muzułmańskim wyznaniem wiary. Jest też charakterystyczne pismo arabskie, a na dole szabla.
Ten znak występuje też na fladze talibów czy Somalilandu - islamskiej republice we wschodniej Afryce, nieuznawanej przez społeczność międzynarodową.
To flaga Emiratu Kaukaskiego, który jest uważany przez USA i Rosję za organizację terrorystyczną.
Auto z flagą na szybie zauważył Wojciech Szewko, ekspert od terroryzmu, który jego zdjęcia wrzucił na Twittera. - W Polsce jest stan alarmu Alfa, a samochód z szahadą Emiratu Kaukaskiego (Al Kaida) zauważony pod jednym z potencjalnych celów ataku - napisał ekspert.
Poseł PiS Stanisław Pięta skomentował na Twitterze: - Jeżeli to prawda,to podróżujący tym samochodem powinni zostać niezwłocznie zatrzymani.
Policjanci zatrzymali samochód do kontroli. Nawet dwukrotnie. - Sprawdziliśmy samochód dokładnie. Podobnie pasażerów. Żaden z nich nie był poszukiwany. Nie popełnili żadnego przestępstwa, więc nikogo nie zatrzymaliśmy. Nie było podstaw - mówi jeden z funkcjonariuszy.
Dodaje, że podobne symbole wykorzystywane są przez różne organizacje, nie zawsze terrorystyczne, i to inne służby powinny się zająć naklejką na szybie lexusa.
- To niestety świadczy o stanie przeszkolenia policji, która nie potrafi po oczywistej symbolice rozpoznać znaków organizacji terrorystycznej - napisał Wojciech Szewko na Twitterze.
Policjanci poprosili kierowcę o zdjęcie naklejki-flagi, bo utrudniała widoczność – I to zrobił – zapewnia nasz rozmówca.
Śledczy mówią, że sprawa z zatrzymaniem kierowcy i pasażerów nie jest taka prosta. – Policja czy inne służby mogą prowadzić wobec osób, które jechały takim samochodem działania prewencyjne, ale ja tu na pierwszy rzut oka przestępstwa nie widzę – mówi nam jeden ze stołecznych prokuratorów.
Według nieoficjalnych informacji Radia Zet sprawie przygląda się ABW. Według naszych informacji kierowca i pasażerowie byli obywatelami jednego z państw wschodnich.