W magazynie znalazło się kilka tekstów krytykujących rządowy program „Rodzina 500+". Redaktor naczelna „Skarbu" Agata Młynarska zrezygnowała ze stanowiska.

W jednym z tekstów Mariusz Nowik pokazuje negatywne konsekwencje gospodarcze tego świadczenia m.in. odchodzenie z pracy przez niektóre kobiety, wydawanie pieniędzy przez niektórych rodziców na używki.

Autor informuje też, że do Miejskich Ośrodków Pomocy Rodzinie trafiają donosy na niewłaściwe wydatkowanie państwowych pieniędzy, które mają być przeznaczane na alkohol.

Hanna Bakuła w swoim felietonie opisuje przykład sąsiadki swojej kuzynki, która pobiera świadczenie i jest na okrągło pijana.

Pisarka twierdzi, że decyzja o 500+ jest niedopracowana, bo 500 zł to kwota, która powinna być dodatkiem, a nie podstawą budżetu domowego.

- Nikomu nie chce się schylać za parę złotych, skoro państwo płaci mu pensję za darmo. Jak ktoś ma gromadę dzieci, to żyje teraz jak król i ani mu w głowie praca – napisała Bakuła.

Zwróciła też uwagę, że w Wilanowie, gdzie mieszka, wszystkie dziewczyny spacerują z wózkami. "Z moich obliczeń wynika, że maluchy były w drodze, gdy wchodził ten cudaczny projekt" – dodała Bakuła. W numerze znalazł się także wywiad z psycholog, według której program Rodzina 500+ może prowadzić do pogorszenia relacji międzyludzkich.

Za te publikacje miesięcznik skrytykowali internauci.

Jeden z klientów oświadczył, że 500 + jego rodziny już nigdy nie trafi do kasy Rossmanna. Jeszcze inny pisze, że nigdy nie lubił tego sklepu, parę razy był tam na zakupach, ale teraz definitywnie mówi drogerii: Nie!

"Na samym początku działalności tych drogerii oburzające było jak ochrona stała za moimi plecami patrząc przez ramię, co biorę do ręki. Poza tym skandalem jest sprzedawanie zniszczonych, do polowy wypełnionych żeli, płynów itp. Nawet za tzw. komuny takie produkty były odrzutami" – twierdzi inna klientka. I dodaje, że fakty te świadczą jak firma traktuje polskiego klienta. "Dlatego nie dziwi ten artykuł. Dla nich jesteśmy złodziejami, pijakami, którzy wszystko kupią" - uważa internautka.

Firma ugięła się pod krytyką internautów i wydała specjalne oświadczenie w sprawie publikacji.

"Chcemy wszystkich Państwa bardzo przeprosić. Artykuł został napisany niezgodnie ze sztuką dziennikarską. Program 500+ został w nim opisany w sposób jednostronny i tendencyjny" – można w nim przeczytać.

Rossmann zapewnia, że w dotychczasowych wydaniach miesięcznika "Skarb" starał się być zawsze blisko czytelników i klientów, prezentować teksty w sposób obiektywny i wyważony.

"Nie chcieliśmy nikogo dotknąć, nie takie były nasze intencje. Wyciągniemy konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych w firmie za publikację tego artykułu, a także felietonu pani Hanny Bakuły. Felieton ten zawiera prywatne poglądy pani Bakuły i nie odzwierciedla stanowiska Rossmanna" – zapewnia firma.

Podkreśla, że podjęła decyzję o wycofaniu pozostałego nakładu miesięcznika "Skarb" ze swoich sklepów. Zamierza także przeprosić za ten incydent w listopadowym wydaniu miesięcznika.

Redaktor naczelna „Skarbu" Agata Młynarska zrezygnowała ze stanowiska. W oświadczeniu wysłanym portalowi wirtualnemedia.pl zapewniła, że zgodnie z zasadami custom publishingu wszystkie artykuły publikowane w magazynie były wcześniej akceptowane przez przedstawicieli Rossmanna i tak też było w przypadku tekstów o programie 500+.

"Artykuły na temat rządowego programu 500+ były napisane specjalnie na zamówienie Rossmanna, a ich ostateczna treść była zaaprobowana przed drukiem przez jego przedstawicieli" – zapewniła Młynarska.

Przyznała, ze w związku z zaistniałą sytuacją zrezygnowała z funkcji redaktor naczelnej magazynu.